czwartek, 31 października 2013

Rozdział 2



Moje nerwy były na granicy wyczerpania, kiedy samochód zatrzymał się przed ogromnym domem.               
- Możesz mieć pokój gościnny albo wziąć pokój Harry’ego. W każdym razie, Harry mieszka razem ze swoim przyjacielem Louisem. Będzie tutaj dzisiaj razem ze swoim kolegami, więc będziesz mogła ich poznać - powiedziała Gemma z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Wezmę gościnny, nie chcę pokoju twojego brata - odezwałam się cicho.
- W porządku! To dobrze. Przy okazji, twój strój jest naprawdę uroczy! Musisz pokazać mi niektóre ubrania, które przywiozłaś z Ameryki, okej?” - zapytała.
- Uh, okej, pokażę - powiedziałam. Spojrzałam na moje obcisłe, czarne dżinsy. Potem przyjrzałam się mojej koszuli. Zwykła, szara, z długimi rękawami.  Popatrzyłam na szare vansy, które miałam na sobie. Nie uważałam, że ubieram się ładnie, ale każdy ma prawo do własnej opinii. Może chodziło jej o długi, srebrny naszyjnik, który zwisał mi z szyi.                
Szybko przeniosłam myśli do chwili,  kiedy spotkam mojego nowego brata.
Chwyciłam swoją walizkę, kiedy Edward próbował wyjąć mi ją z rąk. Uśmiechnął się, a ja odwzajemniłam uśmiech.
Gemma weszła do domu pierwsza, usłyszałam „Ello Gemma”, za nią wszedł Edward.
Świetnie, zostawili mnie samą, to było dla mnie niezręczne wejść jako ostatnia.
- Chłopcy, poznajcie Ariellę Rayne! Jest z Ameryki! - powiedziała Gemma, podchodząc do mnie i ciągnąc mnie w kierunku domu.
Zauważyłam ich wesołe nastroje, ich twarze zwrócone były w stronę pewnego zielonookiego chłopca z brązowymi, kręconymi włosami. Chłopak prychnął i ruszył w moim kierunku.  Stałam przy samych drzwiach; przechodząc obok mocno otarł się o moje ramię.
Jęknęłam głośno i złapałam się za nie; wszyscy postanowili mnie dzisiaj poszturchać. Siniaki miały pozostać  chyba na zawsze na moim ciele.
„Harry Edwardzie Stylesie, wrócisz teraz do domu i przeprosisz Arielle” krzyknął Edward.
Postanowiłam trzymać się z daleka od Harry’ego. Naprawdę mnie nie lubił. Byłam zszokowana, gdy rzeczywiście odwrócił się i podszedł do mnie.
- Przykro mi, że byłaś pomyłką – wycedził przez zęby.
Gapiłam się na niego. Nienawidził mnie, to było oczywiste, byłam wstrząśnięta.  Już nie patrzył mi w oczy,  wbił wzrok w podłogę. Dobrze, zawsze mówiłam, ze moje oczy mogą przeniknąć  czyjąś duszę.
W całym domu było cicho. Przygryzłam wargę i prawie się rozpłakałam.
„Harry, spotkajmy się na zewnątrz. Teraz” – przynajmniej Edward nie mówił szeptem, słyszałam gniew w jego głosie.
Nie widziałam żadnego z kolegów Harry’ego odkąd poszłam na górę. Kilka minut później usłyszałam pukanie do drzwi. Postanowiłam, że jeśli to Harry uderzę go prosto w twarz.
Otworzyłam drzwi, już zacisnęłam pięść, gotowa dać Harry’emu pięknego prawego sierpowego w szczękę. Zauważyłam, że to tylko smutna  Gemma.
- Tak mi przykro Ariella. Nie zasługujesz, żeby tak do ciebie mówić. Jeśli chcesz zejść na dół, mój tata tam jest, dał Harry’emu reprymendę - powiedziała Gemma.
Spojrzałam na nią i powiedziałam: „Nie chcę widzieć żadnego z was”.
Zmarszczyła brwi. 
- Tata przyniesie twoje rzeczy.
- Nie mów tak, jakby to był też mój tata, Gemma. On może być moim biologicznym ojcem, ale to zajmie o wiele więcej czasu, żebym naprawdę traktowała go jak ojca.
Ci ludzie naprawdę ujrzeliby moja gorszą stronę, gdyby nie zostawiliby mnie w spokoju.
- Chciałam tylko powiedzieć, że obiecuję, że będziesz się tutaj dobrze czuła. Jutro możemy iść na zakupy… - powiedziała cicho Gemma.
- Okej - odpowiedziałam.
- Oh, a może po prostu przyjdź na dół, gdy będziesz  gotowa ... Myślę, że Harry czuje się naprawdę źle.  Zaufaj mi, on nigdy się tak nie zachowuje - siostra go broniła.
- Masz rację. Może gdzieś w tym sercu z kamienia, ma trochę współczucia. Nie zejdę na dół, ale powiedz Harry’emu, że nie obchodzi mnie to, co powiedział. Powiedz mu , że jest w porządku… poza tym, słyszałam gorsze rzeczy... -  ostatnie zdanie wyszeptałam do siebie, mając nadzieję, że Gemma tego nie słyszała.



- Co masz na myśli? Słyszałaś gorsze? – O nie. Usłyszała mnie.
- Nic, możesz już iść. Pa – powiedziałam, zatrzaskując jej drzwi przed nosem.
Przyznaję, że czułam się trochę źle zamykając drzwi przed słodką Gemmą, ale ta rodzina była naprawdę irytująca.
Mój żołądek zawarczał, ale zignorowałam to. Nie pamiętałam, kiedy ostatni raz coś jadłam, ale to nie miało znaczenia.
Położyłam się na łóżku w pokoju gościnnym i wlepiłam wzrok w sufit.
"Zabierzcie mnie stąd, wszędzie byle nie tutaj” wyszeptałem sama do siebie.
Usłyszałam otwieranie drzwi, ale nie popatrzyłam tam, nadal wpatrując się w górę.
- Ariella, obiad jest gotowy kochanie - słyszałem głos Edwarda .
- No.. i tu jest twoja walizka...  - dodał, wciągając ją do mojego pokoju.
Udawałam, że go nie widzę, westchnął. Usiadł na brzegu łóżka i zrobił coś niespodziewanego. Zaczął płakać. Wyprostowałam się powoli i spojrzałam na niego.
- Tak mi przykro, Ariella. Przykro mi , że nie byłem z tobą przez te wszystkie lata, ale byłem tak wściekły na twoją matkę. Byłem  taki samolubny, przepraszam… - szeptał Edward.
- W porządku – powiedziałam.
- Nie. Nie jest w porządku. Naprawdę chcę się zbliżyć do Ciebie, choć wiem, że to niemożliwe. Proszę, zapomnij o tym co powiedział ci Harry.
- Nie sądzę, żebym mogła – odpowiedziałam.
- On nie miał tego na myśli.
- Och, miał. Miał to na myśli, bo był wściekły. Jest w porządku.  On i tak zachowuje się lepiej od niektórych ludzi, których znam… - powiedziałam, myśląc o moim ojczymie .
Właśnie jemy obiad. Dołączysz do nas? – zapytał Edward.
Odetchnęłam i pomyślałam przez chwilę. Potem spojrzałem mu w oczy i powiedziałam: ‘okej’.
Uśmiechnął się i wyszedł z pokoju, ja za nim. Zeszliśmy na dół, a potem do kuchni. Wszystkie oczy były zwrócone na mnie. Myślę, że  czekali, aż wybuchnę płaczem, czy coś. Dobrze, że byli w błędzie. Ja nie płaczę przed nikim.
Gemma uśmiechnęła się do mnie, a ja odwzajemniłam to moim zwykłym, fałszywym uśmiechem. Wspomniała mi, żebym usiadła obok niej. 

Siedziałem między Gemmą i Edwardem, to było fajne. Nie chciałam siedzieć obok Harry'ego lub jednego z jego kolegów.
Niestety, przyjaciele Harry'ego siedzieli naprzeciwko mnie. Harry usiadł przy końcu, podczas gdy jego kolega z bardzo ciemnymi włosami usiadł przy drugim końcu stołu. Chłopak w jasno brązowych włosach usiadł naprzeciwko Gemmy, a blondyn naprzeciwko mnie. Drugi z brązowymi włosami  siedział naprzeciwko Edwarda.
To miał być niezręczny posiłek.
Edward wstał i położył spaghetti na środku stołu, razem z pieczywem czosnkowym i napełnił szklankę każdego z nas wodą. Przyłapałam jednego z przyjaciół Harry'ego, na przyglądaniu mi się. Przewróciłem oczami i umieściłam trochę spaghetti na talerzu, wraz z kawałkiem chleba czosnkowego.
Wszyscy zrobili to samo i jedliśmy w milczeniu, dopóki jeden z kolegów Harry'ego nie zaczął się krztusić. To był ten siedzący naprzeciwko Edwarda. Blondyn zaczął się śmiać, tak że jego twarz zrobiła się czerwona. Zaczął walić w stół i wkrótce Harry i reszta jego przyjaciół też zaczęli się śmiać. Dlaczego się z tego śmieją?
Już miałam wstać i mu pomóc, ale na jego twarzy pojawiła się ulga.
- Dlaczego nikt z was mi nie pomógł? – zapytał.
Spojrzałam na niego a on na mnie.
- Cześć, jestem Louis, tak przy okazji – powiedział.
- Cześć, jestem Ariella  - odpowiedziałam, przybierając taką sama postawę jak on, po czym moja twarz z powrotem wróciła do zwykłego, surowego wyglądu.
Żachnął się i skrzyżował ramiona. Uśmiechnęłam się.
- Ha, dzięki mnie się uśmiechnęłaś - powiedział Louis.
- Gratulacje – odpowiedziałam.
- Dziękuję.
Kiedy wszyscy skończyli jeść, wzięłam mój talerz i włożyłam go do zlewu, nie zauważyłam, że Harry poszedł za mną.
- Mm, hej Ariella... Chciałem ci tylko powiedzieć,  że jest mi naprawdę przykro, że powiedziałem ci to wszystko.
- Wiesz, wy mówicie " przepraszam " więcej niż ktokolwiek, kogo  kiedykolwiek znałam - powiedziałam.
-  No więc, wybaczysz mi? – zapytał Harry.
-  Przypuszczam, że tak . To znaczy, ja jestem twoją przyrodnią siostrą.
Spojrzałam mu w oczy i zauważyłam, że były takie jak moje. Popatrzyłam też na jego dołeczki w policzkach. Mimo, że nie mam takich, podobały mi się.
- Myślę, że powinniśmy zacząć od początku. Cześć, jestem Harry Styles – powiedział wyciągając rękę w moim kierunku.
Spojrzałam w lewo i zauważyłam, że wszyscy uważnie obserwowali mnie i Harry'ego.
Podałam mu rękę i powiedziałam: "Witaj, Harry. Jestem Ariella Rayne".
- Whoa! Wasze nazwiska się rymują! – wykrzyknął jeden z chłopaków.
- Liam, zniszczyłeś ten moment! - Louis nakrzyczał na niego.
Po pogodzeniu się moim i Harry'ego, jego przyjaciele zaczęli mi się przedstawiać.
- Hej! Jestem Liam! – powiedział chłopak w jasno brązowych włosach.
- Jestem Louis, ale pewnie już wiesz.. Oh! Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał cię ‘Ari‘?– poprosił.
- Możesz nazywać mnie Ari – odpowiedziałam.
-TAK! - krzyknął Louis – lubi mnie najbardziej - dodał.
- Jestem Zayn – powiedział ten z bardzo ciemnymi włosami. Jego czarne oczy wpatrywały się w moje, podał mi rękę .
Wreszcie blondyn  podszedł do mnie i nieśmiało powiedział: " Cześć, jestem Niall ".
O. Mój. Boże. Jego irlandzki akcent był wspaniały. Błysnęłam przed nim moim fałszywym uśmiechem, uścisnęliśmy sobie dłonie.
- Ari, definitywnie powinnaś spędzić kiedyś z nami trochę czasu- powiedział Louis.
Skinęłam głową, a potem poszłam na schody, by pójść do mojego pokoju. Gemma śledziła mnie i weszła za mną.
-Poszło naprawdę dobrze! - powiedziała, uśmiechając się do mnie.
Może mogłabym zaufać tym ludziom. Może nie byli aż tacy źli, jak ich oceniłam. Postanowiłam dać im szansę .





Następnego dnia obudziłam się i poszłam szczotkować zęby. Zamknęłam drzwi do łazienki i zdjęłam z siebie ubrania. Zdegustowana, spojrzałem na swoje nagie odbicie w lustrze. Siniaki na całym brzuchu były ogromne, niebieskie i czarne.
Moje ramię wyglądało źle. Spojrzałam na ciemne, brązowe włosy i moje nudne, zielone oczy. Wyglądały na martwe. Westchnęłam i poszłam pod prysznic. Szampon dostał się do mich oczu i zaczął strasznie szczypać. Pozwoliłam wodzie spływać po mnie. To sprawiło, ze poczułam się bezpieczna. Spojrzałem w dół na moje siniaki i nie mogłem już tego znieść.

Nie wiem, czy płakałam ze względu na bieżącą wodą na mojej twarzy, ale prawdopodobnie tak.

Wyszłam spod prysznica i owinęłam wokół siebie ręcznik. Wyszłam z łazienki i poszłam do mojego nowego pokoju. Zamknęłam drzwi, więc mogłam się przebrać. Ubrałam biustonosz z czarnej koronki i dopasowaną bieliznę. Zaczęłam rozglądać się za czymś do ubrania.
Zdecydowałam się na koszulę z długim rękawem i jakieś dżinsy. Nie mogłam znaleźć żadnych pasujących butów, poszłam więc do pokoju Gemmy i zapukałam do drzwi.

Otworzyła i pozwoliła mi wejść.
- Mogę pożyczyć jakieś buty? - zapytałam.
- Oczywiście! Oh ... Chcesz iść na zakupy w tym co masz na sobie?- zapytała Gemma.
- Tak. Coś nie tak? – odezwałam się obrażona.
- Nie, to jest po prostu zbyt proste. Koszula wygląda na tobie naprawdę świetnie, ale mam szalik, który możesz do tego założyć. Poczekaj, zaraz znajdę – powiedziała, idąc ku szafie.
- Weź to - powiedziała Gemma, wręczając mi jakieś czarne skórzane buty i biały szalik. Włożyłam je, a Gemma pomogła mi z szalikiem.

Spojrzała na mnie, opadła jej szczęka.                                                                                                     
- Ariella, co się stało z twoją twarzą?
- Rozbiłam wazon mojej mamy, a potem przewróciłam się i upadłam na szkło - skłamałam.                         
- To nie wyjaśnia twojego podbitego oka, choć ... - powiedziała.
- Weszłam w... lodówkę -  wymyśliłam wymówkę.
- Ariella, wiem, że znamy się tylko 2 dni, ale możesz mi powiedzieć o wszystkim. Tak naprawdę nie upadłaś na zbity wazon, ani nie weszłaś w lodówkę, prawda?
Westchnęłam i powiedziałam: "Nie" .

13 komentarzy:

  1. ale boskie :) pierwsza !!! :D świetne !! pozdro!! @ElieWorne

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział jak i całe opowiadanie super :)
    Podoba mi się pomysł i muszę przyznać, że kilka łez zakręciło mi się w oku.
    Kiedy następny ?
    Mam nadzieję, że niedługo, bo bardzo mnie wciągnęło :)
    Pozdrawiam
    @RealAlcia

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne opowiadanie ! :D :* Serio świetne ! :D Najgorsze tylko teraz będzie czakanie na kolejne rozdziały... ;) Pozdrawiam i życzę duuużo weny ! :* :) @We_AreStrong

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział.
    Z niecierpliwością czekam na 3 rozdział.
    Pozdrawiam .

    @YukeKawaii

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne !!! Chcę więcej !!! :D Nie potrafię nic więcej napisać oprócz tego że twoje opowiadanie mnie zauroczyło, zakochałam się w nim... mimo dopiero 2 rozdziałów oraz tego że chcę WIĘCEJ ! :D Pozdrawiam i życzę ci dużo weny ! ;* @We_AreStrong

    OdpowiedzUsuń
  6. A więc
    kdbsbsjdjsjsbgajvfisvd
    BĘDZIE SIĘ DZIAŁO *.*
    @hey_hey_hello

    OdpowiedzUsuń
  7. Boskie
    czekam na
    kolejny
    ;**

    @Hazza_OMFG

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę źle się czyta z tym tłem, ale tak to wszystko jest Cudowne *.*
    Mogłabyś mnie informować? : @SomeoneStoleLov

    P.S. Wyłącz sobie weryfikacje komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O Boze! To jest genialne!!! *.*
    Juz nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Boże już ci mówiłam że moje serce jest w milionach kawałeczków. Takie to piękne i takie wspaniałe że ryczę :'))) <33 tłumacz dalej

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooooooodlooooooooooot <3
    ♥ ♡ Wenus♥ ♡

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurde, ja wiem że już dawno po napisaniu opowiadania ale chciałabym, żeby Ari była z Harrym. To się wydaje takie fajniejsze. Miłość zakazana :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips