wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 5



Nie mogłam uwierzyć, że właśnie powiedziałam Gemmie co się ze mną do tej pory działo. Kiedy skończyłam opowiadać jej o wszystkim, zerknęłam na jej twarz. Jej wyraz wyrażał coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam u nikogo: współczucie. W tym momencie byłam zadowolona, że zdradziłam jej mój sekret. Skryła mnie w uścisku i obie zaczęłyśmy płakać. Poczułam, że mój telefon wibruje, ale zignorowałam to. Kiedy się odsunęła, pociągnęła nosem i popatrzyła na mnie.
- Nie mogę zrozumieć, jak on mógł być taki dla ciebie. A twoja mama co z tym zrobiła? – zapytała.
- Nic- odpowiedziałam.
Jej oczy się rozszerzyły i powiedziała:
- Um, przepraszam, że pytam, ale czemu nie powiedziałaś o tym nikomu?
- Byłam za bardzo przestraszona – przyznałam.
- Przestraszona, że wszyscy się dowiedzą?
- Chodziło mi tylko o to, jak zareagują, co będą o mnie myśleć. Bałam się też, że po tym Steve będzie chciał mnie zabić.. – wyszeptałam.
- Ariella.. wiem, że pewnie nie będziesz zachwycona tym pomysłem, ale uważam, ze powinnaś jednak powiedzieć komuś jeszcze – powiedziała Gemma – może Harry’emu i reszcie chłopaków – zasugerowała.
- Nie, jeszcze pomyślą, że użalam się nad sobą.  A tak w ogóle, to obiecałaś, że nikt się o tym nie dowie – powiedziałam.
- Wiem, ale Ariella, naprawdę myślę, ze powinnaś powiedzieć  Harry’emu, może nie potraktuje cię aż tak źle.
- Więc mówisz, że jeśli powiem Harry’emu, to może wzbudzę w nim poczucie winy? - byłam obrażona.
- Nie, mówię tylko, że może wtedy Cię zrozumie. Będzie milszy, jeśli dowie jak wyglądało twoje wcześniejsze życie.
- Nie jestem organizacją charytatywną.
- Rozumiem, ale…
- Nie, nie rozumiesz. Nie możesz, ani nigdy nie będziesz mogła sobie wyobrazić jak to jest, bo masz tatę, który się tobą opiekuje! Nigdy nie było przy mnie nikogo. Nikt się nie przejmował kiedy byłam bita. Nikt się nie przejmował, kiedy mój ojczym rozbił moją głowę o lustro. Nikt się nie przejmował, ani wtedy, ani teraz… - mój głos zniżył się do histerycznego szeptu. Zsunęłam się po ścianie, położyłam ręce na kolanach i schowałam w nich twarz.

Moje ciało zostało potrząśnięte przez kogoś kto do mnie podszedł. Nie zauważyłam, kiedy Gemma siadła obok mnie. Poklepała moje ramię i powiedziała: „Ja się przejmuję”.
Te trzy słowa wystarczyły, by przekonać mnie, że mówi prawdę. Popatrzyłam na nią i szepnęłam: „Dziękuję”.
Nagle w drzwiach stanął Edward i zapytał:
- Co to było? Te wrzaski.
- Nic, tato – powiedziała Gemma.
Gdy jego wzrok zatrzymał się na mnie wyraźnie złagodniał.
- Płaczesz przez ta naszą małą kłótnię tamtego dnia? – zapytał.
- Nie – odpowiedziałam.
- Możesz mi powiedzieć, przecież wiesz.
Popatrzyłam wyczekująco na Gemmę, a ta kazała mu wyjść.
- Ariella, spotkamy się dziś z chłopakami, okej? – zapytała Ariella.

Pokiwałam głową i poszłam wziąć prysznic. Założyłam spodnie i zwykły, biały podkoszulek.  Potem zarzuciłam jeszcze czarną, skórzaną kurtkę oraz czarne buty za kostkę. Przeczesałam włosy i nałożyłam pomadkę na usta. Zdecydowałam, że dzisiaj nie zrobię sobie żadnego makijażu.

Gemma zabrała mnie do mieszkania Harry’ego i Louisa, gdzie byli już wszyscy chłopcy. Byłam zdenerwowana, mając ich wszystkich wokół siebie.
Po tym gdy Gemma zapukała do drzwi, utworzył nam Louis i uścisnął ją. Później również mnie, to było naprawdę bolesne. Moje żebra nadal były w opłakanym stanie.
- Louis, wystarczy – powiedziała Gemma. Wiedziałam, że zauważyła, że mnie to zabolało. Louis się zasmucił, poszliśmy razem do salonu. Trzymałam się blisko Gemmy, zobaczyłyśmy chłopaków.
- Cześć Ariella – zawołał Liam.
- Hej Liam – odpowiedziałam.
- Hej Ariella – powiedział Harry, powoli się zbliżając i potrząsając moją dłonią. Przynajmniej staraliśmy się utrzymywać dobre stosunki  po naszym okropnym początku znajomości.
- Cześć Harry – posłałam mu uśmiech, który odwzajemnił.
- VAS HEPPENIN Ari? – wykrzyknął Zayn.
- Heej Zayn – powiedziałam.

Nigdzie nie widziałam Niall’a, ale zanim zdążyłam o niego zapytać, cała czwórka jednocześnie odpowiedziała: ”Kuchnia”.

- Ahh – to jedyne co  wypowiedziałam. Poszłam więc do kuchni i zobaczyłam Niall’a, który nafaszerowywał swoją buzię jakimś jedzeniem na wynos z Nando’s.

- Cześć Niall – powiedziałam cicho.

Obrócił się, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Czy to dlatego, że mnie zobaczył?
Przełknął jedzenie i powiedział:
- Cieszę się, że przyszłaś. Mmm to znaczy żeby spotkać się z nami.
- Ja też się cieszę – powiedziałam.
Gdy weszliśmy razem do salonu, wzrok wszystkich spoczął na mnie i Niall’u. Zauważyłam, że Zayn szturchnął łokciem Louisa i oboje zaczęli chichotać. Przewróciłam oczami i usiadłam obok Liama, Niall usiadł po mojej lewej.
- Więc, kto chce zagrać w dwadzieścia pytań? – zapytał Harry.
Wzruszyłam ramionami. Wszystkie pytania chłopców były do mnie.

 
Ile masz wzrostu?
Czy lubisz jeść marchewki w wolnym czasie?
Jak się czujesz, będąc siostrą Harry’ego?
Dlaczego twoje włosy nie są kręcone, tak jak Harry’ego?
Ile ważysz?


- Chłopcy, uspokójcie się! – powiedziałam – Harry, nigdy nie powinieneś pytać dziewczyny o jej wagę.
Słysząc to wlepił wzrok w podłogę i zarumienił się.

- A żeby odpowiedzieć na twoje pytanie, Liam, mam 168 centymetrów wzrostu.
- Niall! Wreszcie jest ktoś niższy od ciebie! – Louis poklepał go po plecach. Niall mruknął „Zamknij się” i uderzył Louis’a w ramię.
- Zayn, tak to dziwne być jego siostrą, ale jest lepiej, bo jesteśmy coraz lepszymi przyjaciółmi – powiedziałam, patrząc przy tym na Harry’ego.
- Niall, moje włosy są trochę faliste, ale nie wiem dlaczego nie są kręcone.
- A teraz twoje pytanie, Louis. Lubię jeść marchewki, gdy mam trochę wolnego czasu! – odpowiedziałam.

- TAK! NIALL, OŻEŃ SIĘ Z NIĄ! – wykrzyknął Louis.

Cóż, zrobiło się naprawdę niezręcznie.






----------------------------------------------------

Wyjątkowo krótki rozdział, ale powiem Wam, że zaczęłam już tłumaczyć 6 i jest JKHDSHGKSZGHDSGJHSGKJGHHJDK

Zostawcie komentarz!









13 komentarzy:

  1. Świetny!

    czekam na następny! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, że tłumaczysz to opowiadanie <3
    Zaczęłam trochę je czytać po angielsku, ale jestem zbyt leniwa, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :p
    Pozdrawiam i całuję
    Martyna (@13Martis)

    OdpowiedzUsuń
  3. łoo! Rzeczywiście krótki ;o
    Ale to nie zimienia jego niesamowitości c:
    Świetnie tłumaczysz!
    Tobie życzę czasu na tłumaczenie, a sobie cierpliwości, żebym nie czytała kolejnego rozdziału, tylko czekała na tłumaczenie c:
    @hey_hey_hello xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyegdshsh czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie znalazlam to opowiadanie i musze przyznać ze baaaardzo mi sie spodobalo ^^
    Moglabys mnie informować ?

    @MyChoiceLeks

    OdpowiedzUsuń
  6. BŁAGAM , SZYBCIEJ , TO JEST GENIALNE !! :O

    OdpowiedzUsuń
  7. co wg ! Masakra ! Lou ! Jak tak mogłeś palnąć ! Ale czekam aż N Ar będą razem <3 czekam na nn ! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie ;3
    Czekam na nn ;)

    @Hazza_OMFG

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha ! Tak, lubie jesc marchewki w wolnym czasie. Niall ozen aie z nia

    OdpowiedzUsuń
  11. Lou jest zabójczy. Super rozdział <3
    ♥♡Wenus♥♡

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips