sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 13



____________________________________________________________________________________________________
(Ariella)

Kiedy moje urodziny już się skończyły, zaczęłam być trochę przygnębiona, ponieważ Niall i reszta chłopaków mieli wyjechać już jutro. Nie widziałam się już później z Niall'em, miał próbę generalną. Westchnęłam i opadłam na łóżko. Sally wciąż była w domu. Wzięłam swojego iPoda i ustawiłam na losowe wyszukiwanie. Oczywiście, w słuchawkach usłyszałam Up All Night. Przygłośniłam muzykę najbardziej jak się dało, dołączyła do mnie Sally.

- IT FEELS LIKE WE'VE BEEN LIVING IN FAST FORWARD – zaczęłam.
- ANOTHER MOMENT PASSING BY – śpiewała Sally.
- THE PARTY'S ENDIN' BUTIT'S NOW OR NEVER. NOBODY'S GOING HOME TONIGHT! – śpiewałam ja.
- KATY PERRY'S ON REPLAY, SHE'S ON REPLAY. DJ GOT THE FLOOR TO SHAKE. PEOPLE GOIN'  ALL THE WAY, YEAH ALL THE WAY. I'M STILL WIDE AWAKE!
- I WANNA STAY UP ALL NIGHT AND JUMP AROUND UNTIL WE SEE THE SUN! – wykrzyczałyśmy razem resztę piosenki.

Kiedy piosenka się skończyła byłyśmy wykończone naszymi niesamowitymi tańcami (jej były niesamowite, moje niekoniecznie..). Śmiałyśmy się jak wariatki.
- Powinnyśmy być sławne! – powiedziała Sally.
- Zgadzam się! Zadzwońmy do Simona – zasugerowałam, wciąż się śmiejąc.
- Tak! Jeśli nas nie przyjmie, będziemy protestować – krzyknęła wesoło Sally, wyrzucając pięść w powietrze..


- Więc.. – zaczęłam.
- Chłopcy jutro wyjeżdżają – powiedziała niespodziewanie Sally.
- Mm, nie przypominaj o tym..
- Tak sobie myślałam, pomogłabyś mi przygotować się na randkę z Zaynem? – zapytała szatynka.
- Pewnie, że pomogę!
- Dzięki! Chodźmy do mnie.

Do domu Sally pojechałyśmy moim nowym autem. Weszłyśmy do środka, nawet nie pomyślałam, żeby przedstawić się jej rodzicom. Miałyśmy misje! Wbiegłyśmy do jej pokoju i zaatakowałyśmy szafę.
Dziewczyna wyrzucała sukienki na chybił-trafił, jedna wylądowała na mojej głowie. Nic nie widziałam, potknęłam się o coś i upadłam prosto na twarz. Sally wybuchnęła śmiechem i zaczęła rzucać na mnie jeszcze więcej ciuchów. Po chwili prawie nie było mnie widać..
- No, to co powinnam ubrać? Moja randka z Zaynem jest za niecałe trzy godziny!
- Spokojnie. Musimy to przeglądnąć.
Zaczęłam przebierać ubrania, najbardziej skupiłam się na sukienkach. Widziałam różne, rozmaite, ale jedna najbardziej przykuła moją uwagę. Przytrzymałam ją w górze, popatrzyłyśmy na siebie z tym samym wyrazem twarzy.
- Jesteś geniuszem! – wykrzyknęła Sally.
- Ojej, dzięęki.
- Idę się przebrać – powiedziała, kierując się w stronę łazienki. Zastanawiałam się, co mogę zrobić z jej włosami.. Nie myślałam o niczym innym jak o minie Zayna, kiedy wreszcie ją zobaczy.
Gdy Sally wreszcie wyszła z łazienki, opadła mi szczęka.
- WYGLĄDASZ PRZEPIĘKNIE! O MÓJ BOŻE, ZAYN SIĘ NA CIEBIE RZUCI – niemal krzyknęłam.                                                   
- Aww, dzięki Ariella.
Przyjrzałam się jej sukience i zdecydowałam jakie buty  powinna do tego założyć. Ramiączka były czarne, dekolt układał się w literę 'V'. Pod biustem zapięty był czarny pasek. Od spodu obszyta była beżowym materiałem. Sally wyglądała w tym fantastycznie.
Podniosłam jakieś proste, czarne obcasy. Potem zabrałam się za włosy. Zebrałam je w koka, po bokach twarzy spadało kilka kosmyków.
Gdy skończyłam, Sally wstała i uściskała mnie z całej siły. Musiała nałożyć jeszcze makijaż i była gotowa do wyjścia.
- Dzięki jeszcze raz.
- Żaden problem – odpowiedziałam.

Pożegnałyśmy i wróciłam do domu Anne. Gdy weszłam do środka, nikogo tam nie było.  Huh, to było dziwne. Poszłam na górę i otworzyłam drzwi do swojego pokoju, by znaleźć kogoś siedzącego na moim łóżku.

___________________________________________________________________________________________________
(Zayn)

Bujałem się na piętach, do przodu i z powrotem, stojąc na werandzie przed domem Sally, czekając, aż wreszcie mi otworzy. Przygryzłem wargę i spojrzałem w dół na moje ciuchy. Byłem ubrany w koszulę i czarne spodnie. Na nogach miałem czarne vansy. Miałem zamiar zabrać Sally do jakiejś fajnej restauracji. Miałem tylko nadzieję, że jej się spodoba..

Kiedy Sally wreszcie otworzyła drzwi, zabrakło mi tchu. Wyglądała pięknie. Spojrzałem w jej bursztynowe oczy, już wtedy wiedziałem, że jest w niej coś specjalnego. Coś, czego nie miała żadna inna dziewczyna. Poprowadziłem ją do auta i otworzyłem przed nią drzwi. Wkrótce byliśmy już w drodze na naszą pierwszą randkę.

___________________________________________________________________________________________________
 (Niall)
 
Próbowałem dodzwonić się do Arielli ze cztery razy, ale ani raz nie odebrała. Bardzo chciałem gdzieś jeszcze z nią wyjść przed moim wyjazdem. Mieliśmy się przecież nie widzieć aż przez 3 tygodnie! Zastanawiałem się czym może być tak zajęta, moje myśli powędrowały tylko ku jednej osobie. Garrett. Co jeśli była z nim? Wiedziałem, że zawsze powtarzała mi, że są tylko przyjaciółmi. Ufałem Arielli, naprawdę jej ufałem, ale nie ufałem Garrettowi.
Próbowałem dodzwonić się do niej jeszcze raz, ale bez skutku. Jęknąłem i rzuciłem telefon na łóżko. Dla zabicia czasu, zdecydowałem się coś zjeść. Miałem nadzieję, że jedzenie chociaż na chwilę oderwie moje myśli od Arielli, ale nic z tego. Nic nie było w stanie tego zrobić. Była wszystkim, o czym teraz myślałem.

____________________________________________________________________________________________________
(Ariella)

Zabrakło mi tchu, kiedy zobaczyłam kto siedzi naprzeciwko mnie. Wpatrywała się we mnie, nie wydając z siebie żadnego dźwięku. W gardle poczułam narastającą gulę, patrzyłam na kobietę, która mnie tu przysłała. Od tamtego czasu ani razu się nie odezwała, a teraz tak po prostu siedziała sobie w moim pokoju.
- Mama?
 Stałam tam niczym słup soli, kiedy kobieta podeszła do mnie i objęła mnie.
- Oh, brakowało mi cię Ariella – płakała matka.
- Dlaczego nie dzwoniłaś? – zapytałam. Byłam zaskoczona moim chłodnym tonem głosu.
- Nie chciałam, żeby Steve się dowiedział gdzie jesteś, kochanie.. – zabrzmiała tak, jakby chciała mnie przed czymś ostrzec.
- Co się dzieje?
- Nie chcę cię przestraszyć.. Nie wiem jak ci to powiedzieć..
- Powiedz mi – zażądałam.
- Ariella, Steve się wściekł, gdy dowiedział się, że wyjechałaś. Nie przestawał pytać dlaczego, musiałam wymyślać jakieś głupie wymówki. Bił mnie, gdy nie chciałam mu powiedzieć gdzie jesteś. Nawet nie wiesz jak się bałam..
- No, to wreszcie poczułaś się tak, jak ja się czułam przez ostatnie siedem lat! Dlaczego w ogóle za niego wyszłaś?! – krzyknęłam.
- Przy nim czułam się szczęśliwa!
 - Czułaś się szczęśliwa, gdy krzywdził mnie przez te wszystkie lata? Czułaś się szczęśliwa widząc mnie prawie umierającą?
- Ariella, proszę, posłuchaj mnie..
- Co?
- Steve.. On właśnie tu jedzie, by cię znaleźć..

W tym momencie poczułam się, jakby pokój wirował wokół mnie, co chwilę w innym kierunku. Czułam jak moje kolana dotykają podłogi. Po prostu zaczęłam się śmiać.

- Więc jedzie tu, żeby skończyć to, co zaczął? – zapytałam.
- Ariella, musisz bardzo na siebie uważać. Nie pozwól, by ktokolwiek miał twoje zdjęcie i upewnij się, że nigdzie nie podawałaś swojego nazwiska, tak żeby Steve nie mógł cię znaleźć.
Kiwałam tylko potakująco głową. Myślami byłam przy Niallu. Co miałam mu powiedzieć? Że nie może jechać w trasę, bo psychiczny ojczym jego dziewczyny może ją dopaść w każdej chwili? Nie, nie mogłam tego zepsuć. Będę milczeć.


***
następnego dnia

Poczułam się śpiąca zeszłego wieczora, nie odpowiadając na niczyje telefony. Spojrzałam na ekran komórki, miałam pięć nieodebranych połączeń od Nialla. Wybrałam jego numer, chciałam go przeprosić.
- Halo?
- Hej Niall.
- Więc wreszcie się zdecydowałaś, żeby do mnie oddzwonić?
- Przepraszam Niall.
- Byłaś z Garrettem?
- Nie!
- Aaa no taak "Garrett i ja tylko się kolegujemy. Bla bla bla" Dlaczego w ogóle cię słuchałem?
- Niall, proszę cię, nie byłam nigdzie z Garrettem – powiedziałam, czując, że jeszcze chwila i się rozpłaczę.
- Prooszę cię, nie kłam..
- Nie kłamię! Moja mama postanowiła zrobić mi niespodziankę i odwiedzić mnie wczoraj. To dlatego nie odbierałam telefonu.
- Oh, serio? Tak nagle zachciało jej się cię odwiedzać? Czemu? – ton jego głosu był oskarżający. To nie był Niall, którego znałam..
- Jeśli już musisz wiedzieć, to przyjechała, żeby powiedzieć mi o tym, że..   – w porę się powstrzymałam. Jeszcze chwila i powiedziałabym mu o Stevie.
- Co chciała ci powiedzieć? – zapytał Niall.
-  Powiedziała mi, że za mną tęskni – Hej, w sumie to to była prawa.
-Wiesz co? Oszczędź sobie. Porozmawiamy kiedy indziej, muszę to przemyśleć.. Muszę już iść, zaraz odlatujemy. Do zobaczenia za trzy tygodnie. Pa – rozłączył się.
- PIERDOL SIĘ NIALL! – krzyknęłam to pustej słuchawki.
Zsunęłam się po ścianie i podciągnęłam kolana pod szyję. Po twarzy popłynęły mi łzy. Zaczęłam głośno szlochać, do pokoju weszła Gemma.
- Ariella, co się stało? – zapytała.
Potrzęsłam tylko głową i przytuliłam się do niej. Objęła mnie, a ja tylko płakałam, płakałam i płakałam. Płakałam przez Nialla. Zranił moje uczucia. Później płakałam już tylko żeby popłakać. Miałam już wszystkiego dość.
Gemma wyszła z pokoju, by przygotować mi coś do jedzenia.
Położyłam się na podłodze. Teraz już nic nie miało sensu. Mój chłopak był na mnie wściekły i najprawdopodobniej miał zamiar się do mnie nie odzywać przez najbliższe trzy tygodnie. Oh, no tak, jeszcze mój ojczym nie marzył o niczym innym, jak tylko mnie zabić.
Co mam teraz zrobić?
Wstałam i otarłam łzy. Wyszłam z domu, kierując się w stronę mojego auta, nie żegnając się nawet z Gemmą. Pojechałam na lotnisko i po prostu tam usiadłam. Nie więcej jak półtorej godziny temu mój chłopak jeszcze tu był. Stał na tym lotnisku, rozmawiając ze mną przez telefon.
Przyglądałam się ludziom, kiedy zauważyłam dziewczynę targającą trzy ogromne walizki. Zdecydowałam się jej pomóc.
- Przepraszam, potrzebujesz pomocy? – zapytałam.
Popatrzyła na mnie przez swoje okulary przeciwsłoneczne i powiedziała:
- Jeślibyś mogła to poproszę.
Wzięłam największą z walizek, poszłyśmy w kierunku taksówki, która czekała na dziewczynę. Podałyśmy wszystko kierowcy, który załadował to do bagażnika.
- Dzięki za pomoc – usłyszałam.
- Nie ma za co, widziałam, że nie jest ci łatwo z tyloma pakunkami.
- Łatwo, nie łatwo.. jak zawsze..

- Wyglądasz naprawdę fajnie. Musimy się jeszcze kiedyś spotkać – powiedziała.
Rozpoznałam ten akcent.
- Hej, jesteś z Nowego Yorku! – wykrzyknęłam.
- No tak – odpowiedziała.
- Wreszcie! Nie będę tutaj jedyną Amerykanką..
- Jak się nazywasz?
- Ariella Rayne.
- Ja jestem Nicole Rossi. Możesz nazywać mnie Nicki. Każdy tak do mnie mówi.
- W porządku, Nicki. Miło cię poznać.
- Jaki jest twój numer? – zapytała.
Wymieniłyśmy się numerami i pożegnałyśmy się. Byłam w drodze do auta, gdy nagle ktoś do mnie zadzwonił z nieznanego numeru. Trochę mnie to zdziwiło, odebrałam.

- Halo? – zapytałam.

- Halo? – zapytałam znowu.
- Znajdę cię – zabrzmiał znajomy głos.

Steve się rozłączył.

Mój mózg nie był w stanie pracować. Skąd Steve miał mój numer telefonu? Był gdzieś blisko. Ruszyłam biegiem do auta. Zanim wsiadłam, sprawdziłam wszystkie siedzenia i zamknęłam się od środka. Wcisnęłam pedał gazu i najszybciej jak mogłam pojechałam do domu. Gdy tam dotarłam, Gemma zaczęła zadawać mi milion pytań. Nie odpowiedziałam na żadne, tylko pobiegłam na górę do swojego pokoju. Próbowałam się uspokoić, ale nie mogłam.
Zadzwoniłam do Nialla, nie odbierał. Cholera, był jedyną osobą, która potrafiła mnie uspokoić, na sekundę zapomniałam, że jest na mnie zły. Zaczęłam obgryzać paznokcie i nerwowo chodzić w kółko po pokoju. Musiałam się ukryć.


_______________________________________________
Ojojoj ALE SIĘ POROBIŁO..
Następny rozdział już niedługo :))
Zdjęcie Nicki w zakładce "Główni Bohaterowie"


17 komentarzy:

  1. Genialny :3
    Dawaj nexta @Hazza_OMFG

    OdpowiedzUsuń
  2. nooo ciekawe co bedzie dalej asdiojhdopahsdpohs

    OdpowiedzUsuń
  3. Kur..... przepraszam ale musisz dać mi następny rozdział. Proszę ! Zaraz się rozpłacze... czemu... czemu ona mu nie powiedziała... czemu ! Do cholery ! Zaraz mnie coś weźmie ! ....... Boże....on ją zabije !!!!!!!!!!!!!

    Zaraz chyba umrę... Płakać mi się chce jak cholera !!!!!! Proszę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Daj nn ! <3




    Wesołego Sylwestra Ci życzę ale mam nadzieję że będę mogła to jeszcze raz zrobić..! AAAAAAAAA !!!!! KC <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ja potrzebuję kolejnego rozdziału! świetny! :)
    szczęśliwego Nowego Roku!
    @zaynakamyidol

    OdpowiedzUsuń
  5. no orobiło się porobiłoo czekam na nexta <3 super opowiadankoo

    OdpowiedzUsuń
  6. cholera, jak ty mnie utrzymujesz w niedosycie
    szczerze mówiąc takiego obrotu akcji się nie spodziewałam, ale ten rozdział jest cudowny
    ugh uwielbiam go, nie wiem jak to robisz, że każdy nowy rozdział jest o wiele lepszy od poprzedniego, mimo że tak naprawdę jest to niemożliwe
    kocham i życzę szczęśliwego nowego roku
    Twoja największa fanka~ @pinky_brooks

    OdpowiedzUsuń
  7. ojejku... jakie cudowne opowiadanie :') właśnie nadrobiłam wszystkie rozdziały, po prostu brak mi słów *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie tyko niech ojczym jej nie znajdzie :< A co do Nialla zawiodłam się na nim jak mógł tak potraktować Ari :/Czekam na nexta :* @staysmullingar1

    OdpowiedzUsuń
  9. NIEEE!! Ojczym chce ją znaleźć i zabić, a Nialler tak po prostu się obraża?! Oby w porę mu przeszło..
    Proszę, nie trzymaj nas zbyt długo w niepewności i dodaj szybko kolejny rozdział ; )
    Pozdrawiam xx
    @Glodny_Nialler

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW KIEDY NASTĘPNY?! Ja u umre na zawał!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział!!! Masakra boję się o Arielle ;( Ale dreszczy emocjii był i jest nadal ;)
    Kurdę szkoda, że się porobiło z Niallem ;// Głupi Steve, ale bez niego nie byłoby tak jak jest ..
    Mam nadzieję, że następny rozdział będzie szybko ;)
    Kocham to czytać ;**
    Pozdrawiam i życzę weny ;)
    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chcę next .! Takie napięcie . : D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny! Mam nadzieje, ze powie komuś o tym co się dzieje

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne :D Kiedy następny ? ! Tłumacz szybko !!! Bo zaraz z ciekawości komputer rozwalę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. No co za ....Niall!!!!!!:O Nie znałam go of tej strony. Zawiodłam się na nim. Biedna Ariellka
    ♥♡Wenus♥♡

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips