piątek, 21 marca 2014

Rozdział 25

Zabraliśmy się dwoma vanami. Dwanaście osób: Niall, Louis, Zayn, Liam, Harry, Christian, Eleanor, Sally, Danielle, Nicki, Gemma i ja zmierzaliśmy właśnie na pobliski karnawał. Jechałam w jednym aucie z Niallem, Louisem, Eleanor, Liamem i Danielle. Kierował Lou, co nie było chyba najlepszym pomysłem, cały czas podskakiwaliśmy na swoich siedzeniach. Ciągle też zbaczał z drogi.
- Louis! Uspokój się! - upomniała go Eleanor.
Chłopak dąsał się przez to przez resztę drogi. Kiedy oba vany zajechały na parking, nie mogłam opanować podekscytowania. Praktycznie wyskoczyłam z samochodu. Niall złapał mnie za rękę i splótł nasze palce. Lekko musnął swoimi wargami o moje, oczywiście, Louis już musiał tam być, żeby go powstrzymać.
- Niall, przestań to robić mojej małej, niewinnej Ari.
- Mogę całować moją dziewczynę, kiedy tylko mi się podoba - odezwał się blondyn.
Louis pokazał nam tylko język.
- Lou, ty całujesz przy nas Eleanor przez cały czas - powiedziałam.
- Taa, uh, ale.. ale to nie to samo! - zaprotestował.
- Tak, Louis, to to samo.. - wtrąciła się Eleanor.
Chłopak zatkał sobie uszy i zaczął powtarzać w kółko: lalala, nie słyszę was.
Wybuchnęłam śmiechem. Razem z Niallem szliśmy, wymachując naszymi splecionymi dłońmi. Wszyscy chłopcy opiekowali się swoimi dziewczynami, zapowiadała się świetna noc. Nie zauważyłam, że Niall się zatrzymał zanim poczułam jak ciągnie mnie w tył za rękę.
- Przepraszam, kochanie. Sprawdzałem twittera. - powiedział i znowu mnie pocałował.
- Ja nie mam twittera - odezwałam się.
Opadła ma szczęka.
- W takim razie stworzę ci konto.
- Nie, dzięki. Wolę nie dostawać gróźb śmierci tak jak inne dziewczyny.
- Jakoś mnie to nie przekonuje.. Pewnego dnia cię przekonam.
- Okej.

Usłyszałam krzyk i podskoczyłam ze strachu.
- Jesteś - O mój Boże - Niall James Horan! Nie wierzę, że właśnie cię spotkałam! To jakieś szaleństwo! O mój Boże, o mój Boże, O MÓJ BOŻE. Podpiszesz mi się na twarzy?
Ta dziewczyna naprawdę wariowała. Wiem, że powinnam być zazdrosna o swojego chłopaka, ale w tamtej chwili byłam po prostu szczęśliwa.
- A ty jesteś Ariella Rayne! Przepraszam, że się tak zachowuję, le po prostu kocham was oboje!
Podeszła do mnie i uścisnęła mnie z całej siły.
- O mój Boże. Właśnie przytuliłam Nialla Horana i jego dziewczynę - wyszeptała.
- Jesteś naprawdę fajna - powiedziałam.
- Dziękuję! - uśmiechnęła się promiennie.
- Jak masz na imię, kochana? - zapytał Niall.
- Reyna Saunders.
- Jesteś naprawdę miła Reyna. Dzięki, że akceptujesz moją dziewczynę i potraktowałaś ją tak dobrze. Wiem, że większość fanek by tak nie zrobiła - powiedział Niall i objął mnie w talii.
- Nie ma za co, Nialler. Nie martw się, jeśli kiedykolwiek będzie potrzebował kogoś do obrony Arielli, daj mi znać. Poradzę sobie ze wszystkimi hejterami.
- Dziękuję! To bardzo miło z twojej strony - uśmiechnęłam się.
- Jaką masz nazwę na twitterze?- zapytał Niall.
- @Reyna1Dovereverything
- Trochę długa, ale fajna.
- Dzięki.. - dziewczyna prawie zemdlała.
- No, Reyna, masz jednego nowego obserwatora! - powiedział blondyn.
Jej oczy się rozszerzyły. Zaczęła skakać w górę i w dół, czerwone włosy falowały dookoła.
- Matko, tak bardzo ci dziękuję! - krzyknęła.
Reyna jeszcze raz mocno nas uściskała i rozeszliśmy się.
- Niektóre twoje fanki są naprawdę słodkie - przyznałam.
- Wiem. Zaobserwowałem ją, bo powiedziała, że będzie cię bronić na twitterze..
- Niall James Horan, kocham cię. Jesteś najlepszą osobą, jaką w życiu poznałam. Masz takie wielkie serce i-
Chłopak przerwał mi w połowie zdania, przyciskając swoje usta do moich.
Uśmiechnął się do mnie, ukazując swój aparat ortodontyczny.
- Kocham Cię, Ariella Delilah Rayne! - krzyknął tak, żeby każdy mógł go usłyszeć.
- Czy wszyscy słyszeli?! Ja - Niall James Horan kocham Ariellę Delilah Rayne!!! - wrzasnął najgłośniej jak potrafił.
Moje policzki oblały się rumieńcem. Wiele par wlepiło w nas wzrok i uśmiechało się przyjaźnie. Jedna szczególna para zaczęła iść w naszym kierunku. Mężczyzna pomagał swojej żonie przejść kolejne metry. Rzuciłam im uśmiech.
- Przepraszam? - zapytał starszy pan.
- Tak? - odezwał się Niall.
- Opiekuj się swoją dziewczyną.
- Oczywiście, proszę pana! Nidy nie pozwolę jej odejść.
- To dobrze, ja kiedyś popełniłem ten błąd i pozwoliłem odejść tej piękności, minęło siedem lat, zanim znowu  znalazłem. W międzyczasie zdążyła już wyjść za mąż - wytłumaczył.
- Więc jak ją pan odzyskał?
- Oh, usiądźcie. To długa historia..

- Wszystko zaczęło się latem 1950.. - zaczął. - Miałem osiemnaście lat, a ta młoda panienka szesnaście.. Oh, była taka śliczna.
Starsza kobieta uśmiechnęła się do mężczyzny z błyskiem w oku, co tylko on mógł zauważyć. Oczy zaszkliły mi się jeszcze zanim historia zaczęła się na dobre.
- Spotkałem ją pewnego dnia na drodze. Płakała, po twarzy spływały jej łzy, ale wciąż była najpiękniejszą dziewczyną, jaką kiedykolwiek zobaczyłem. Zatrzymałem się i zapytałem: "Coś nie tak, piękna?", a ona uderzyła mnie w twarz. Powiedziała, że powinno się pytać dam o ich życie osobiste, jeśli się ich nie zna. Nasz związek zaczął się jakieś trzy tygodnie później. Tak, pamiętam ten dzień. Był 13 czerwca 1950 roku. Wszystkie jej koleżanki były zazdrosne. Jej rodzice też za mną nie przepadali. Mówili, że nie jestem dla niej zbyt dobry, ale udowodniłem im, że wcale tak nie jest. Jej mamie kupiłem kwiaty, a z tatą odbyłem naprawdę miłą rozmowę. Zrobiłem wszystko, czego chcieli. Pamiętam naszą pierwszą randkę. Kupiłem jej róże i zabrałem ją wieczorem na polanę, byśmy pooglądali gwiazdy. Wtedy też skradłem jej pierwszy pocałunek. Wciąż czuję się winny z tego powodu, ale Delilah powiedziała: "W porządku James. I tak sama chciałam cię pocałować", więc wszystko było dobrze. Nasza miłość nigdy nie została przerwana. Kupowałem jej kwiaty każdego dnia i całowałem ją. 13 czerwca 1954 oświadczyłem się jej. Odpowiedziała 'tak'.
To był najlepszy dzień mojego życia, ale jej rodzice uważali, że nie jesteśmy jeszcze na to gotowi. Miała dwadzieścia lat, a ja dwadzieścia dwa. Powiedzieli, że 'nic nie wiemy o miłości'. 27 czerwca 1955 Delilah i jej rodzina ogłosili, że się wyprowadzają. Nie powiedziała mi o tym, więc strasznie się na nią zdenerwowałem. Miałem naprawdę zły charakter i powiedziałem o kilka rzeczy za dużo. Delilah wyprowadziła się następnego dnia i zostawiła mnie samego razem z pierścionkiem zaręczynowym.
Byłem kompletnie rozbity. 14 kwietnia 1961 dostałem propozycję pracy w Irlandii. Oczywiście przyjąłem ją, płacili więcej niż w Stanach. Kiedy przyjechałem do Dublina, zauważyłem znajomą kobietę. To była Delilah, jeszcze piękniejsza niż wcześniej, jeśli w ogóle było to możliwe. Prawie do niej podbiegłem i pocałowałem, ale właśnie wtedy zauważyłem złoty pierścionek na jej prawej dłoni. Podszedł do niej mężczyzna i pocałował ją. Złożył na jej ustach pocałunek, który ja zamierzałem jej dać. Byłem wściekły.
Następnego dnia zobaczyłem ją obok sklepu, zatrzymałem ją. Pamiętam wyraz jej twarzy.. Rozpłakała się. Zaczęliśmy spotykać się każdego dnia za plecami jej męża. Nigdy jej nie pocałowałem, kiedy wciąż była zamężna, mimo iż nalegała. Powiedziałem jej, że nie chcę być tym typem mężczyzny. Wreszcie, 13 czerwca 1961, rozwiodła się ze swoim mężem. Po tym mieszkała ze mną. 13 czerwca 1962 oświadczyłem się jej po raz drugi. Podarowałem jej ten sam pierścionek co w 1954. W końcu, po tych ośmiu latach czekania, wzięliśmy ślub 13 czerwca 1963.
Teraz razem z Delilah jesteśmy tu - w Londynie. Dlaczego? Ponieważ chciała wreszcie tu przyjechać po 58 latach spędzonych w Irlandii. Powiedziała, że to robi się trochę nudne. Więc przyjechaliśmy tutaj, by świętować naszą 49 rocznicę ślubu..
Właśnie dlatego, dziecko, nigdy nie powinieneś pozwolić odejść swojej Delilah - powiedział James.
Delilah spojrzała w górę na niego, nagle wydała mi się młodsza, niż za pierwszym razem kiedy ją zobaczyłam.
- Wiesz, Delilah, piękniejesz z wiekiem - szepnął mężczyzna, całując ją w czoło.
Po twarzy popłynęły mi łzy, kiedy wysłuchałam historii tej niesamowitej pary.
- James, fajnie by było, gdybyście ty i Delilah pozostali z nami w kontakcie - odezwał się Niall.
- Oczywiście! Mam jeden taki gadżet, och, jak oni to nazywają, Delilah?
- Chodzi ci o komórkę, kochanie?
- Tak! Mam komórkę. Dziękuję, skarbie - powiedział James i pocałował ją w policzek.
James dał Niallowi swój numer komórki oraz telefonu stacjonarnego.
 - Musicie nas kiedyś odwiedzić w Mullingar. Tak naprawdę praiw wcale nas nie ma w Dublinie - powiedział James.
Twarz Nialla się rozjaśniła.
- Dziękuję, że opowiedziałeś nam swoją historię, James - uśmiechnęłam się do niego.
- Nie ma za co, Delilah.
- Mam na imię Ariella..
- Wiem.
- Pa, James - mężczyzna pożegnał się z Niallem.
Mrugnął do nas obojga, po czym pomógł wstać swojej żonie i odszedł.

Nagle wszystko zrozumiałam.
Byłam Delilah Nialla, a on był moim James'em.




---------------------------------------
No więc: zmieniłam nazwę na twitterze. Teraz nazywam się @nadosishere ale @gmitotitox to też moje konto.
Dalej zapraszam was na Motel 6 - nowy rozdział pojawi się już w niedzielę ☺
Kooomentujcie, czytam KAŻDY komentarz.

W zakładce 'Informowani' zaszły niewielkie zmiany. Teraz jest tam lista. Jeśli zmieniacie nazwę, napiszcie mi o tym tam lub na tt, bo inaczej to naprawdę zajmuje czas, żeby was znaleźć.
Robienie tej listy z tych wszystkich, w połowie nieaktywnych nazw zajęło mi sporo czasu, bo musiałam sama was szukać.


35 komentarzy:

  1. khscsuidcbisucsiucbsu becze ! :') piękny rozdział !!!!!!!! <33333333333333333333333333333333333333 Dawaj już kolejny kicia ! <3 Kocham Cie z całego serca i twoje opowiadania ! :******** LOVE FOREVER ♥

    @luv_1d_bromance <3

    OdpowiedzUsuń
  2. BOŻE CUDOWNE POPŁAKAŁAM SIĘ NA JAK JAMES OPOWIADAŁ TĄ HISTORIĘ :')
    @zerrie__love1

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejcia jaka ta historia jest piękna;) MIłośc zawsze zwycięży;)))
    Powodzenia w dalszym pisaniu xx
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  4. Super !!!!!! *-* ♥ Z niecierpliwością czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia tutaj opowiedziana jest naprawdę wzruszająca. Rozdział cudowny a historia zaciekawiła mnie jeszcze bardziej! Pozdrawiam @luvmybatman x :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny *-*
    Kocham twoje tłumaczenia *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawde magiczny rozdział. POpłyneła mi łezka jak to czytałam....no dobra może 20 łez ale okey. PIĘKNE, BOSKIE, CUDOWNE *-* <33333333333

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział cudowny *0*
    Łezka sama spłynęła po policzku jak czytałam tą historie ...
    CUDOWNE Awww *-*
    @fallen_warrior_

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebisty XD błagam next <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki wesoły ten rozdział, cały czas miałam uśmiech na twarzy *.*
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału xox
    @bemybabemaybe

    OdpowiedzUsuń
  11. to takie mega słokie prawie się poryczałam omg *o* @jolkajolantaM

    OdpowiedzUsuń
  12. Mega ^^^
    Kocham te opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Woow genialny rozdział!!o mało co się nie rozpłakałam;) jest świetnie ;))
    pozdrawiam i życzę weny !!;))
    @Best_faan_ever
    Jesteś niezwykła;*

    OdpowiedzUsuń
  14. woow to jest naprawdę super nie wiem jak to wyrazićjak bardzo podoba mi sie ten blog.. nie wiem jak ci to napisać ale po prostu ( kolejny raz) WIELKIE DZIĘKUJĘ, że tłumaczysz te opowiadanie po prostu dzięki :**

    OdpowiedzUsuń
  15. Awwwww jakie kochane!! nie no to jest takie słodkie że aż jduxghdgxixhhshzbfbyhx SUPER!!

    OdpowiedzUsuń
  16. nic sie tu nie dzieje , każdy jest szczęśliwy i wszystko jest wspaniale , to trochę nudne :/

    OdpowiedzUsuń
  17. O mój boże... niesamowity rozdział ! ♥ piękna historia ♥ wzruszyłam się :')

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudo, jak ja ich kocham <3 takie pytanie, czy przewidujesz jakąś scenkę +18 z naszymi bohaterami w roli głównej? :) informuj mnie o nn @BVictoriaHh

    OdpowiedzUsuń
  19. ta historia tego dziadka po prostu piekna xx ale było tam tyle dat z 13, to ma jakies znaczenie .? @232horan677

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 13.06 to dzień, w którym się poznali i dlatego wszystko inne działo się właśnie 13 ☺ tak jakby na pamiątkę ich pierwszego spotkania

      Usuń
  20. rozdział jest świetny...a historia Delilah i James'a...wzruszyłam mnie...
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham !
    Pozdrawiam i czekam na następny ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. To takie piękne!
    Julcia:*

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak bardO slodko :) kiedy nn?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. Woooo kurde właśnie się zakochałam w tym!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Wzruszająca historia mam nadzieje tylko ze Ariella i Niall nie roztaną się na 7lat

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips