poniedziałek, 31 marca 2014

Rozdział 26

Niall popatrzył na mnie i uśmiechnął się.
- Los bywa zabawny.
- Ale że co?
- Nasi rodzice dali nam na drugie imiona James i Delilah. Myślę, że to oznacza, że powinniśmy być razem. To przeznaczenie - jego spojrzenie niemal powaliło mnie z nóg.
- Masz rację.
Blondyn pocałował mnie w czubek nosa.
- Koniecznie powinniśmy odwiedzić kiedyś Delilah i Jamesa - odezwałam się
- Wiem. Już nad tym myślałem. Zabiorę cię do Irlandii, żebyś poznała moją rodzinę. Wtedy możemy do nich wpaść przy okazji.
 Zawiesiłam na nim wzrok. Wyglądał na bardzo podekscytowanego
- Co? - zapytał.
- Chcesz, żebym poznała twoją rodzinę.
- Pewnie, że tak.
Do tej pory zawsze myślałam, że jeśli chłopak chce, byś poznała jego rodzinę, to oznacza, że musi naprawdę cię kochać. Miałam nadzieję, że miałam rację.
Razem z Niallem szliśmy za ręce, najzwyczajniej w świecie ciesząc się swoją obecnością. Wygrał dla mnie pluszowego jednorożca i kupił watę cukrową, do zjedzenia na spółkę. Tak, powiedziałam na spółkę.

- Hej, kolego! - zawołał Louis gdzieś z daleka.
Zobaczyłam Louisa i Eleanor. Chłopak podnosił jedną gumową kaczuszkę po drugiej, z nadzieją że znajdzie tę ze znakiem pod spodem. Wtedy mógłby wygrać nagrodę.
- Proszę Pana, Pan nie może tego robić! - krzyknął mężczyzna, odpowiedzialny za tamto stoisko.
- Ale ja chcę nagrodę!
- Proszę Pana, proszę się uspokoić - powiedział sprzedawca, wręczając Louisowi jedną z kaczek.
To rozweseliło chłopaka. Wziął Eleanor pod rękę i poszedł w naszym kierunku razem ze swoją nową zdobyczą. Uwielbiałam go.

Nie mogłam przestać myśleć o Jamesie i Delilah; miłości, która nigdy nie będzie miała końca. Takiej, która nigdy się nie znudzi, zawsze będzie świeża.

Niall zaczął bawić się moimi palcami, by zwrócić moją uwagę. Spojrzałam na niego, miał uniesione brwi. Pochylił swoją głowę blisko mojej.
- O czym myślisz? - zapytał.
- O tobie.
- Nie podlizuj się - zaśmiał się.
- Cicho bądź.

W ciągu następnych dziesięciu minut, wokół mnie pojawiło już wszystkie jedenaście osób.

- Chodźmy gdzieś, coś zjeść - zasugerował Zayn.
- Wow, zaczynasz brzmieć jak Niall - powiedział Harry.
- Nigdy bym się nie spodziewał, usłyszeć czegoś takiego - Zen próbował stłumić śmiech.
- Ej! Przestańcie się śmiać z Nialla! - odezwał się Lou, obejmując ramieniem blondyna.
- Przynajmniej Louis mnie kocha - uśmiechnął się.
Obserwowałam jak chłopcy dalej sobie żartują, kiedy podeszła do mnie Nicki.
- Heej! Wyglądasz na mega szczęśliwą! Co się stało?
- Harry mnie poprosił..
Razem zaczęłyśmy piszczeć i skakać w miejscu. Wszyscy w około zaczęli się na nas gapić, więc przestałyśmy. Podszedł do nas Harry i złapał Nicki za rękę.
- Aww - westchnęłam głośno.
- Zamknij się - mruknął mój brat.
- Cicho bądź. Mam prawo być szczęśliwa, że moja przyjaciółka i mój przyrodni brat są razem.
Harry przewrócił tylko oczami i pocałował Nicki w policzek. Niall uwolnił się z objęć Louisa i objął mnie od tyłu w pasie.
- Miałem naprawdę dobry dzień.
- Ja też. Rzadko gdzieś jeździmy - przyznałam.
- A wracając do tego wyjazdu do Mullingar.. Bardzo bym chciał, żebym poleciała tam ze mną jutro.
- Jutro?!
- Tak, kupiłem już bilety przez internet..
- A co jak się nie zgodzę?
- Zabiorę ze sobą Louisa.
Zawsze potrafił mnie rozśmieszyć.
- Polecę z tobą.
- Świetnie - widziałam, że cieszył się jak małe dziecko.


Wszyscy z powrotem wpakowaliśmy się do samochodów. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w McDonald's i wzięliśmy jakieś jedzenie na wynos.
Louis podrzucił mnie i Nialla do naszego mieszkania. Kiedy tylko znalazłam się w salonie, opadłam na łóżko, niezdolna do jakiegokolwiek ruchu.
- Ale jestem zmęczona - mruknęłam.
- To był naprawdę długi dzień. Ale nie będę narzekał, bo już dawno nie spędziłem tak miło czasu - powiedział Niall.
Mówił coś jeszcze, ale nie usłyszałam co, ponieważ powoli odpływałam w sen.


Kiedy obudziłam się następnego poranka, radosny chłopak biegał po pokoju, pakując nasze rzeczy. Wyskoczyłam z łóżka i przypomniałam sobie, że przecież dziś mamy lecieć do Irlandii, więc szybko zaczęłam wrzucać swoje ubrania do walizki. Lot mieliśmy już za kilka godzin, biorąc pod uwagę dojazd i resztę, miałam bardzo mało czasu. Podeszłam do szafy Nialla, zabrałam stamtąd wszystko co było moje i wpakowałam to do torby. Włożyłam tam też przypadkowo wybrane buty i sukienki. Niall przyglądał mi się przez chwilę, po czym wybuchnął śmiechem.
- Co? - zapytałam zdezorientowana.
- Nic, po prostu wyglądasz na poddenerwowaną.
- Nienawidzę pakować się a ostatnią minutę.
- Przepraszam, powinienem był cię obudzić, ale tak tak słodko wyglądałaś..
- Zaniosłeś mnie wczoraj do łóżka?
- Taa.
- Dzięki.
Niall tylko machnął ręką, jakby to nie było nic wielkiego.

Jakieś 30 minut później wreszcie skończyłam się pakować. Wskoczyłam pod prysznic, ale byłam gotowa już po pięciu minutach. To była najszybsza kąpiel w moim życiu. Wyszczotkowałam zęby, po czym na siłę upchnęłam szczoteczkę w bocznej kieszeni walizki. Zaniosłam ją do salonu i wyczerpana usiadłam na kanapie.
Po chwili dołączyłam do Nialla w kuchni, gdzie nasze śniadanie było już przygotowane. Chłopak znów zrobił naleśniki, które tak bardzo lubiłam.
- Cholera! Ariella, musimy już wychodzić! - krzyknął blondyn.
Zostawiłam w połowie nadgryzionego naleśnika na stole i poszłam po swój bagaż. W pośpiechu wyszliśmy z mieszkania i wsadziliśmy torby do bagażnika. W drodze na lotnisko, Niall wciąż trzymał moją dłoń w swojej.

*

Niall i ja wsiedliśmy na pokład samolotu. Kupił bilety na pierwszą klasę, nie pytając mnie nawet o zdanie. Spokojnie wystarczyłoby mi coś tańszego. Czułam się naprawdę wygodnie na swoim miejscu, dopóki obok mnie nie usiadł starszy o kilka lat ode mnie mężczyzna. Byłam teraz pomiędzy nim a Niallem.
- No więc, dlaczego lecisz do Irlandii? - zapytał nieznajomy.
- Um, lecę ze swoim chłopakiem odwiedzić jego rodzinę.
- Super. Ja mam tam do załatwienia kilka interesów.
- Fajnie.
- Tak, w sprawie korporacji, którą
- Brzmi interesująco.
- Chodzisz do college'u?
- Nie. Teraz nie. A myślę, że kiedyś w przyszłości, owszem.
- To ile masz lat?
- Osiemnaście.
- Wciąż jesteś jeszcze bardzo młoda. Na twoim miejscu na razie dałbym sobie spokój i zapisał się za rok.
Właśnie w tamtym momencie odezwał się Niall:
- Mógłbyś przestać gadać do mojej dziewczyny i mówić jej co powinna robić ze swoim życiem? Potrafi sama decydować.
- Dawałem jej tylko radę. Nie spinaj się tak, koleś - powiedział mężczyzna.
- Nie nazywaj mnie kolesiem! - wrzasnął blondyn z mojej drugiej strony.
- Niall, proszę uspokój się.. - szepnęłam mu do ucha.
Chłopak prychnął. Objął mnie ramieniem i przytulił do swojej klatki piersiowej.
- Po prostu go ignoruj - powiedział cicho.
Wtuliłam się w niego i wyjęłam swojego iPoda. Jedną słuchawkę włożyłam do jego ucha, a drugą do mojego.
Wsłuchałam się dokładniej w słowa piosenki.

Stay with me, baby stay with me,
Tonight don't leave me alone.
Walk with me, come and walk with me,
To the edge of all we've ever known.


I can see you there with the city lights,
Fourteenth floor, pale blue eyes.
I can breathe you in.
Two shadows standing by the bedroom door,
No, I could not want you more than I did right then,
As our heads leaned in.


Well, I'm not sure what this is gonna be,
But with my eyes closed all I see
Is the skyline, through the window,
The moon above you and the streets below.
Hold my breath as you're moving in,
Taste your lips and feel your skin.
When the time comes, baby don't run, just kiss me slowly...*


Niall i ja słuchaliśmy piosenki i oboje śpiewaliśmy tekst. Gdy na niego spojrzałam, wpatrywał się we mnie. Moment później pocałował mnie w nos.
Myślami wróciłam do chwili, kiedy po raz pierwszy leciałam do Anglii. Byłam kompletnie inną osobą - przestraszoną i zamkniętą w sobie. Cały świat mi się wtedy zawalił. Uśmiechnęłam się na myśl, jak Niall zmienił moje dotychczasowe życie. Wszyscy je zmienili na lepsze.
Pocałowałam Nialla w usta. Uśmiechnął się przy tym i przygryzł moją dolną wargę. Zaśmiałam się i odepchnęłam go.
- Co? - zapytał zdziwiony.
- Nie jesteśmy sami, kochanie.
- No i?
Przewróciłam tylko oczami.

Całą resztę drogi rozmawialiśmy, tak że była zaskoczona, kiedy okazało się, że mamy już wysiadać. Wstałam i przeciągnęłam się. Niall przejechał palcami po moim brzuchu, na co zachichotałam.
- Ktoś tu ma łaskotki.
- Nie, nieprawda! - krzyknęłam.
- Nie martw się. Zrobię to później, kiedy nie będziesz się tego spodziewała.
- Skoro teraz mnie ostrzegasz, to niby jak mam się tego nie spodziewać?
- Och, zamknij się.
Uśmiechnęłam się szeroko na jego słowa.

Wysiedliśmy z samolotu i poszliśmy po nasze bagaże. Zewsząd zasypały mnie irlandzkie akcenty. Nieważne ile wtedy ich usłyszałam, nikt nigdy nie przebije akcentu Nialla, mojego ulubionego.

Zobaczyłam jak twarz blondyna się rozświetla, gdy zaczął biec w kierunku jakiejś kobiety. Przyjęła go z otwartymi ramionami. Widziałam też obok nich dwóch mężczyzn.
Młodszy, którego wzięłam za brata Nialla, przytulił mnie na powitanie.
- Ty musisz być Ariella - powiedział.
- Tak, to ja. A ty, jak masz na imię?
- Greg.
- Miło cię poznać.
- Mnie też.

- Mamo! To jest Ariella! - krzyknął Niall, łapiąc mnie w pasie i przyciągając do siebie.

- Hej Ariella - uśmiechnęła się ciepło kobieta.
- Hej - pisnęłam.
- Jestem Maura - przedstawiła się.
- Miło mi panią poznać.
Blondynka uśmiechnęła się jeszcze szerzej i mocno mnie uściskała.

Tata Nialla wyciągnął przed siebie rękę, żeby się ze mną przywitać i przedstawił się jako Bobby.

Ruszyliśmy razem w kierunku samochodu. Niall nie mógł przestać gadać o trasie i o swoim zespole. Auto jego rodziców było bardzo duże. Bobby i Maura usiedli z przodu, za nimi Greg i Niall. Ja zostałam na samym końcu i musiałam zadowolić się ostatnim miejscem z tyłu. Nic na to nie poradzę, że czułam się trochę samotna.
Próbowałam włączyć się do rozmowy, ale czułam, że to naprawdę nie miejsce dla mnie.

Kiedy jechaliśmy dalej, jeszcze milion innych myśli przeleciało mi przez głowę.
Co jeśli jego rodzina mnie nie polubi?



* Parachute - Kiss Me Slowly

KOMENTUJCIE, KAŻDY KOMENTARZ TO DLA MNIE TAKA MAŁA NAGRODA
UWIERZCIE MI, ŻE TŁUMACZENIE NAPRAWDĘ ZAJMUJE TROCHĘ CZASU, A WIDZĄC NAWET NAJKRÓTSZY WPIS, CZUJĘ,ŻE KTOŚ DOCENIA MOJĄ PRACĘ :)

33 komentarze:

  1. Ariella i Niall w Irlandii *.* słooodko ;3
    tylko nie dziwie sie jej że czuje się trochę nie na miejscu. Niall powinien spiąć tyłeczek i się nią zająć ;3
    pozderki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. fcnwiusvbiubv pierwasza ! <333 Love ! <3 uważam że Ari niepotrzebie się denerwuje. Jeżeli Niall ją kocha to oni też ! :* Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze ♥♥♥ Kocham Cie Mała i czekam na nexta ! ;) Twoja @luv_1d_bromance - największa fanka tłumaczeń mojego Boga ! --- > Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to, tłumacz dalej bo cudownie ci to wychodzi :*

    OdpowiedzUsuń
  4. świetneeee i więceej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle zaje*iste!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie że tłumaczysz te opowiadanie ;D I tak nie trzeba czekac bóg wie ile na te rozdziały więc jeszcze wiekszy szacun ;D A rozdział bardoz fajny i ciekawa jestem jak będzie wyglądała ta wizyta ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealnie jak zwykle :)
    @swaggyniall69

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie tłumaczysz *-*
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jaki słodki rozdział suiadygieragyger *_*
    '- O czym myślisz?
    - O tobie
    - Nie podlizuj się
    - Cicho bądź'
    ahahahahhahhahahahahahhaaa no nie mogę.
    Rozdział jak zwykle cudowny, no to do następnego! x
    @hug_from_larreh

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny jak zawsze...uwielbiam twoje tłumaczenia...<3
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju genialnie !!!;) i jeszcze Harry i Nicki;) aawwww*-* świetnie przetłumaczone ;) Hahhah Horanek jaki rozgadany ;)) hahahhaha śmiać mi się chcę;D
    Myślę, że Ari będzie zadowolona z pobytu w Irlandii;))
    Czekam na kolejny i życzę weny @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  12. Oo jaki fajny rozdział :)) Czekam na kolejny :**

    OdpowiedzUsuń
  13. w samolocie najlepsze . hahahaahaha @Weronika7

    OdpowiedzUsuń
  14. huwefgsdbjnak CUDOWNY!
    Niall powinien siedzieć z nią.... Ale w sumie dawno nie widział rodziny!

    OdpowiedzUsuń
  15. To trochę nie miło ze strony Nialla że nie usiadł z Ari to wiadome że dawno nie widział rodziny ale powinien wspierać Ari w nowym miejscu a nie ją olewać.. Coś czuję że nie długo jeszcze w Irlandoi Nial i Ari się o coś pokłócą... ;)( Super!! xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, ojej, ojej. Cudo!!! Żal mi Arielli, Niall powinien wziąć nogi za pas i się nią zająć.

    @Vicky_Ula_P

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie tłumaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zwykle świetny rozdział! Niall powinien się zająć Ariellą! :c Cudownie tłumaczysz! Czekamy na następny rozdział i oby był jak najszybciej <3 Kocham Cię ;33

    OdpowiedzUsuń
  19. Ahhh każdy rozdział jest coraz słodszy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekam na następne rozdziały! Ten był CUDOWNY!!!!!!!☆☆ <3 <3 Kocham twoje tłumaczenia!!!! Niall był troszeczkę nie fer, zostawiając Ari.........ale i tak go ubustwiam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. GRATULUJĘ!
    Twój blog bierze udział w konkursie na Blog Miesiąca!
    spis-blogow-1d.blogspot.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy bedzie kolejny ? Nie moge sie juz doczekac .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips