piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 27

Gdy cała nasza piątka podjechała pod dom państwa Horanów, Niall w pośpiechu opuścił auto. Kiedy ciągnęłam swoją walizkę pod drzwi, słyszałam jak chłopak dalej opowiada rodzicom i bratu o swojej trasie.
- Maura?
- Tak, kochana?
- Gdzie mogłabym to położyć? - wskazałam na bagaż.
- Rozgość się w pokoju Nialla. Musisz wejść po schodach, pierwszy na lewo jest jego - powiedziała.
Pokiwałam głową i poszłam w tamtym kierunku. Wspinając się po schodach, nagle walizka wyślizgnęła mi się z dłoni. Obróciłam się w panice, ale Niall zdążył już ją złapać. Wstrzymałam oddech.
- Myślałam, że spadnie - odezwałam się.
- Na szczęście ją złapałem.
Uśmiechnęłam się do niego. Razem poszliśmy do jego pokoju. Kiedy otworzył drzwi,od razu zauważyłam, że jest tam perfekcyjnie posprzątane. Łóżko było pościelone, a na meblach nie było ani milimetra kurzu.
- Wow, wieki mnie tu nie było - powiedział blondyn.
- Tęsknisz za mieszkaniem z rodziną? - zapytałam, chociaż doskonale znałam odpowiedź.
- Taa, bardzo.
Nagle na myśl przyszła mi moja matka. Myślałam o tym, że nigdy nie była dobrą matką, ale mimo to wciąż ją kochałam.  Po prostu była przytłoczona tym wszystkim, tak przynajmniej to sobie tłumaczyłam i wybaczyłam jej.
- Coś nie tak? - chłopak zmarszczył brwi.
- Myślę o mojej mamie.
Niall przyciągnął mnie do siebie i objął. Twarz wtuliłam w jego klatkę piersiową.
- Nie smuć się.
- Nie jestem. Po prostu wzięło mi się na wspomnienia.
Chłopak westchnął i potarł dłońmi moje plecy, w górę i  w dół.
- Ale jestem zmęczona..- mruknął cicho.
Gdy już miałam mu przytaknąć, do pokoju wpadł Greg.
- Niall, mama chce zamówić pizzę! - krzyknął i już go nie było.
Blondynowi od razu poprawił się humor. Na słowo 'pizza' w momencie się rozpromienił. Zmierzył mnie wzrokiem, kiedy usłyszał mój śmiech.
- Z czego się tak śmiejesz?
- Z niczego. Tylko twoja reakcja, kiedy Greg wspomniał o jedzeniu..
Niall uniósł jedną brew i uśmiechnął się złośliwie. Zaczął powoli się do mnie zbliżać, niczym Jason z 'Friday the 13th', trochę mnie to zaniepokoiło. Chłopak popchnął mnie na łóżko. Zanim uświadomiłam sobie, co chce zrobić, jego ręce były już na mnie, a ja zwijałam się ze śmiechu.
- Ahh! Niall! Przestań!
Nie mogłam się przestać śmiać, wciąż mnie łaskotał. Gdy wreszcie przestał, od śmiania się zdążał już rozboleć mnie brzuch.
- Odpłacę ci się, Niall.
- Chciałbym to zobaczyć, kochanie.
Pokazałam mu język. Położył się na łóżku obok mnie i zaczął bawić się moimi włosami. Zamknęłam oczy i zaczęłam zasypiać. Poczułam, że Nialla już nie ma obok mnie, więc je otworzyłam. Zobaczyłam jak stoi obok łóżka. Wciągnął powietrze i wybiegł z pokoju. Usiadłam zdezorientowana. Greg znów przyszedł do pokoju, a na widok wyrazu mojej miny, wybuchnął śmiechem.
- Pizza już jest. Myślę, że Niall się zorientował - zachichotał.
- Ja też.
- Wiesz Ariella, jesteś w porządku. Chyba cię polubię.
Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć, więc po prostu się uśmiechnęłam. Greg już więcej się nie odezwał i wyszedł. Powoli zwlokłam się z łóżka i skierowałam się na schody. Od razu poczułam zapach pizzy unoszący się w powietrzu.
Dostałam talerz i nałożyłam sobie dwa kawałki pepperoni, po czym usiadłam przy stole obok Nialla. Chłopak pobrudzony był sosem pomidorowym. Starłam go kciukiem, dokładnie tak jak pierwszego dnia, kiedy go poznałam.
Niall przestał jeść i spojrzał na mnie. Jego oczy niemal iskrzyły. Przez krótką chwilę po prostu wpatrywaliśmy się w siebie w ciszy. Odtworzyłam ten moment w mojej głowie. Naśladowałam to, co zrobiłam już tak dawno temu i otarłam palec o jego koszulkę.
Wszyscy w jadalni przyglądali nam się w skupieniu.
Przez całą tę sytuację, zaszkliły mi się oczy. Niall uśmiechnął się na to. Chociaż, to nie był tylko uśmiech. Wzięłam wdech. Jego usta rozciągały się w uśmiechu, ukazując idealne zęby. Wciąż nosił na nich aparat.
Nagle, przestałam zwracać uwagę na to, że siedzimy przy jednym stole z jego rodziną i że wszyscy na nas patrzą. Niall chwycił mnie za podbródek, nasze usta się spotkały. Nie potrafię opisać tego fantastycznego uczucia, które zawsze mi daje, całując mnie. Czuję się jak trzy metry nad niebem. Blondyn znów na mnie spojrzał i złapał mnie za rękę. Wyprowadził mnie z kuchni i wyciągnął na zewnątrz.
- Czemu idziemy na pole? (na dwór/ na podwórko/ whatever)
- Odwiedzimy Jamesa i Delilah - wyciągnął z kieszeni telefon i wybrał numer mężczyzny.


Obserwator zdarzeń [POV]:

James trzymał Delilah za rękę, a po jego policzkach spływały łzy. Pielęgniarka spojrzała na parę smutnym wzrokiem. Podziwiała ich niegasnącą miłość. Nie chciała być tą osobą, która przekaże im te złe wiadomości. Prawda była taka, że Delilah umierała. Doktor nie wiedział ile czasu jej jeszcze zostało, ale przewidywał, że bardzo mało.
Widząc wyraz twarzy Jamesa, serce kobiety niemal pękło. W gardle uformowała jej się wielka gula. Próbowała ją przełknąć, ale nie dała rady. Wargi jej drżały, kiedy otworzyła usta, by odezwać się do starszego pana.
- James - szepnęła.
- Tak? - zapytał, unosząc głowę, by na nią spojrzeć.
- James.. Delilah umiera. Nic nie możemy na to poradzić - wytłumaczyła. - Jej układ odpornościowy nie wytrzyma tego dłużej. Ma już swoje lata.
Łzy zaczęły spływać z oczy pielęgniarki, gdy zobaczyła jak James chowa twarz w dłoniach i zaczyna płakać. Nie znała ich historii, ale mogła się wszystkiego domyśleć.
- Jak długo? - zapytał.
- Doktor powiedział, że nie wie.. To może być kilka tygodni, albo kilka miesięcy.
- Teraz wszystko zależy od Boga - szepnął mężczyzna, bardziej do siebie niż do kobiety.
Ujął dłoń swojej żony i zostawił na niej pocałunek. Pielęgniarka opuściła salę, by dać im trochę prywatności.
- Wszystko będzie dobrze, James - Delilah próbowała go uspokoić.
To było oczywiste, że wcale nie będzie dobrze. Dobrze o tym wiedziała, ale próbowała dać nadzieję swojemu mężowi. Spojrzała na niego, swoją drugą połówkę, którą kochała od tylu lat i kilka łez spłynęło po jej twarzy.
- Obiecuję Delilah, Zrobimy wszystko, co chciałaś zrobić do tej pory tak jak nurkowanie albo- - zaczął James.
- Nie, James. Wszystko czego chciałam jest teraz tutaj, przy mnie - przerwała mu kobieta.
Starszy pan zatrzymał wzrok na Delilah i na moment znów zobaczył szesnastoletnią dziewczynę, w której zakochał się tyle lat temu..


________________________________

Jak już pewnie czytałyście na samej górze, Broken bierze udział w konkursie na blog miesiąca.
Głosy oddawać możecie tutaj: http://spis-blogow-1d.blogspot.com/2014/04/blog-miesiaca-kwiecien.html
Niech każdy zagłosuje! Ty też!


A ŻEBY NIE BYŁO WAM TAK SMUTNO Z POWODU DELILAH:


NIALL HORAN - BUT FIRST LET ME TAKE A SELFIE


29 komentarzy:

  1. Uwielbiam, kocham, wielbię. Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Pozdrawiam: @luvmybatman

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo, cudo! O dobry Boże, kocham to. Żal mi Delilah :c.
    @Vicky_Ula_P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu to jest świetne ! Na samym końcu sie poryczałam :C Szkoda mi Delilah... Życzę dużo weny ! Do następnego ♥ / @milcia551

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham twoje tłumaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny! popłakałam się ;c <3
    zagłosowałam na BROKEN na blog miesiąca :) mam nadzieję, że wygrasz ;*
    / @OlaOfficial69

    OdpowiedzUsuń
  6. ojeju mam łzy w oczach...
    naprawdę świetny rozdział i wgl całe tłumaczenie ♥
    słodka para z Nialla i Arielli ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. awww jaki świetny! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje kochane tłumaczenie i moja wspaniała tłumaczka :* Boże dziewczyno. jakie to szczescie ze znalazlas mnie i dalas mi ten link na 1 rozdział. Kocham cie a ta część wywołała u mnie dreszcze. Tak mi smutno trochę. Nie wiem jaka może być reakcja Arieli i Nialla na wieść o przyszłej śmierci :c caluje mocno najwieksza fanka @luv_1d_bromance <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham !! Ten moment Ari i Nialla <3 Awwwww <3 Moje ulubione tłumaczenie i ulubiona tłumaczka !! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeeejku :(((
    Ale cudowne mimo wszystko :** <333

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham cie. Jesteś najlepszą tłumaczką na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  12. ryczę :'(
    jezus, czemu ja się zawsze tak wzruszam?
    świetnie tłumaczysz i głosuję na twój blog <3
    a teraz pozwolisz, że popłaczę sobie jeszcze troszeczkę :c
    @happy_alexxx

    OdpowiedzUsuń
  13. jeju świetny rozdział *.*
    Cieszę się że tłumaczysz to ff xx
    @raspberrix

    OdpowiedzUsuń
  14. Boskieeee to jest Błagam DALEJ ! <33333333

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozpłakałam się :'( to jest niesamowite całe szczęście że mam przy sobie chusteczki :) This Is Amazing ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. :* rozdział piękny
    it's time to make a selfie

    OdpowiedzUsuń
  17. rozdział jest śliczny..:*
    popłakałam się..<3
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. wooow genialnie!!!*-* Takk słodkooo:))
    Jejku Szkoda Delilah;/ Czuję, że zaraz się poryczę;((
    Czekam na kolejny i życzę weny ;)
    @Best_faan_ever

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś nominowana do Liebster Award więcej informacji na moim blogu ~Niallowa
    http://just-you-and-one-direction.blogspot.com/2014/04/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. na początku myślałam, że będzie może zła na Nialla, jak to bywa w ff, ale oni się przecież tak kochają :))
    Płaczę i na prawdę czekam na ciąg dalszy. James i Delilah to taka słodka para ♥ Ich historia była taka piękna, że po prostu płaczę, jak wciąż to czytam :) OMFGG *--* "wszystko czego chciałam jest teraz tutaj, przy mnie" Kocham wielbię i miłuję cię :) buźki :) czekam mam nadzieję, że rozdział ja najszybciej :)
    / Dziewczyna z tt :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham tego bloga <3 szkoda mi James'a i Delilah ;c

    OdpowiedzUsuń
  24. Biedna Delilah. Oby jakoś się to ułożyło.
    Fantastyczny rozdział

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips