niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 30

GŁOSUJCIE W ANKIECIE NA "BROKEN" :) ☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛☞☛
BARDZO WAS PROSZĘ



Razem z Niallem świętowaliśmy wyzdrowienie Delilah u niego w domu. Mówiąc „świętowaliśmy” mam na myśli to, że obżeraliśmy się jedzeniem i dużo rozmawialiśmy. Jego rodzina coraz bardziej się do przekonywała. Zanim się obejrzałam, nadszedł dzień kiedy musieliśmy wyjeżdżać z Irlandii. Zdecydowaliśmy się jeszcze na krótką wizytę w domu Jamesa i jego żony.
Po drodze zatrzymaliśmy się przy sklepie, by nie iść z pustymi rękami. Kupiłam Delilah bukiet kwiatów. Nie mogłam zdecydować się na jeden gatunek, więc wybrałam trzy: lilie, róże i stokrotki. Włożyłam je do koszyka, musiałam poczekać na Nialla, który gdzieś się zawieruszył. Chłopak przyczaił się na mnie i zaszedł mnie od tyłu. Prawie umarłam ze strachu.
- Cześć, piękna! - przywitał mnie.
- Hej.
Pocałował mnie na przywitanie, jak to miał w zwyczaju i wziął za rękę.
- Myślisz, że James lubi dobre jedzenie? - zapytał, ale nie pozwolił mi odpowiedzieć. - Czekaj, kogo ja próbuję oszukać? Jeśli tylko jest trochę do mnie podobny, to na pewno je kocha!
Chłopak zaczął śmiać się sam z siebie.Po chwili zatrzymał się, zawrócił i zaczął iść przed siebie.
- Niall! Gdzie ty idziesz? - zawołałam.
Wszystko co otrzymałam w odpowiedzi to głośny trzask i czyjś krzyk.
- Patrz, co zrobiłeś głupku! - usłyszałam.
Zaczęłam iść w kierunku przedziału, w który skręcił blondyn. Zobaczyłam tam dwoje ludzi leżących na podłodze, jednym z nich był Niall. Otaczały ich rozsypane pudełka z czekoladkami. Pracownik sklepu wstał, otarł ręce o spodnie i zaczął zbierać opakowania słodyczy.
Pomogłam Niallowi wstać.
- Sorry koleś - odezwał się Niall.
- Taa, taa - zbył go tamten.
Chłopak skrzywił się na tę odpowiedź i wyjął z jego ręki jedno z pudełek.
- Wezmę jedno.
Ponownie wziął mnie za rękę i zaczął ciągnąć, jak najdalej od rozzłoszczonego pracownika. W kasie zapłaciliśmy za obie rzeczy i w pośpiechu opuściliśmy budynek.
- To był jakiś palant - odezwał się naburmuszony Irlandczyk.
- Wiem - zgodziłam się z nim.
- Nie zrobiłem tego specjalnie. Szedłem tylko po czekoladki dla Jamesa. Po prostu przez przypadek w niego wszedłem.
Nic nie mogłam poradzić na to, że zaczęłam się śmiać.
- Nie śmiej się ze mnie! - pokazał mi język i ciaśniej oplótł mnie w talii.
- Daj spokój, Niall! Sam musisz przyznać, że to było zabawne.
- Nie, wcale nie było - powiedział, ale na jego twarzy zaczął malować się uśmiech.

- Naprawdę fajnie tu być, z tobą w Irlandii - odezwałam się.
- Z tobą też - rozpromienił się.
- Nie miałabym nic przeciwko, żeby kiedyś tu zamieszkać.
Niall uśmiechnął się głupawo i szybkim ruchem przeczesał swoje włosy, bardzo mnie pociągał.

Zajęło nam tylko dziesięć minut dojechanie do domu Jamesa. Niall zaparkował na podjeździe i otworzył dla mnie drzwi. Mały domek był uroczy. Otoczony był ogrodzeniem, przed wejściem znajdował się piękny i zadbany ogród. Był pomalowany na biało, z czarnymi okiennicami i szarą dachówką. Wszystko idealnie do siebie pasowało.
Niall zapukał do drzwi i usłyszeliśmy głos Jamesa:
- Wejdźcie!
Otworzył nam, kiedy tylko nas zobaczył, rozpromienił się. Jego oczy powiększyły się na widok czekoladek.
- Mam nadzieję, że są dla mnie.
Niall przytaknął i wręczył mu je. Mężczyzna zaprosił nas do środka i usadził na kanapie. Pomiędzy nami siedziała Delilah. Dałam jej kwiaty, cieszyła się z nich jak małe dziecko. Mało się nie popłakała.
- Dziękuję kochanie.
- Nie ma za co - uśmiechnęłam się.
- Więc co to za okazja? - zapytał James.
- Jutro wracamy do Londynu.
- Szkoda. Musimy zostać w kontakcie.
- Oczywiście.
- Dziękuję, że wpadliście jeszcze się z nami pożegnać - Delilah próbowała ukryć wzruszenie.
- Nie ma sprawy.
- Będzie mi was brakować. Obiecajcie mi, że nigdy się nie rozstaniecie.
Razem z Niallem spojrzeliśmy na siebie.
- Obiecujemy - odezwaliśmy się równocześnie.
- Mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że właśnie złożyliście mi obietnicę i lepiej dla was, żebyście jej nie złamali.
- Nie złamiemy - zapewniłam Delilah.
- Dobrze - zobaczyłam jakiś błysk w jej oczach.
Spędziliśmy jakieś trzy godziny na rozmowie ze starszą parą. Tego wieczora śmialiśmy się i jednocześnie zalewaliśmy się łzami. Zjedliśmy wszystkie czekoladki, a raczej panowie wszystko zjedli. Wyjęłam telefon, by zobaczyć która godzina.
Oczy niemal wyskoczyły mi z orbit, kiedy zauważyłam, że już w pół do dwunastej.
- Niall, powinniśmy już chyba iść do hotelu.
- Tak. jestem już trochę zmęczony.
Chłopak ziewnął. Nie ważne co robił, zawsze wyglądał uroczo.
Wstaliśmy i pożegnaliśmy się z małżeństwem.
- Miło było was jeszcze zobaczyć - odezwałam się.
- Odwiedźcie nas jeszcze kiedyś! - powiedziała Delilah.
Po wyjściu skierowaliśmy się do auta, którym pojechaliśmy prosto do hotelu. Zamierzaliśmy spędzić tam noc, by rano złapać jak najwcześniejszy lot do Londynu. Podczas jazdy moje powieki nagle stały się bardzo ciężkie. Wydawałoby się jakby jazda trwała całą wieczność.
- Ariella? Jesteśmy na miejscu, kochanie - odezwał się Niall, potrząsając mnie delikatnie za ramię.
Powoli wygramoliłam się z samochodu i wyjęłam walizkę z bagażnika. Druga ręka spleciona była z ręką Nialla. Kiedy tylko weszliśmy do lobby, wszystkie spojrzenia skierowane zostały na nas. Jestem pewna, że albo przez moją okropna fryzurę, albo przez Nialla, który jest sławnym piosenkarzem...
Oba przypuszczenia wydawały się prawdopodobne.
Podeszliśmy do lady. Recepcjonista patrzył na nas, jakbyśmy byli z kosmosu.
- Potrzebujemy pokoju - powiedział blondyn.
- Oczywiście. Mogę prosić kartę kredytową?
Chłopak wręczył mu kawałek plastiku.
- Proszę  bardzo - mężczyzna zwrócił kartę.
- Dziękuję.
- Państwa pokój ma numer 3131.
Recepcjonista podał nam klucz i pokazał, gdzie znajduje się winda. Niall wcisnął przycisk i drzwi się za nami zamknęły.
- Ale jestem zmęczona - westchnęłam.
Niall odgarnął mi włosy z twarzy i powoli mnie pocałował. Uśmiechnęłam się przy pocałunku. Winda zatrzymała się na siódmym piętrze, dołączyła do nas jakaś para. Wciąż się przytulali, dotykali i całowali, jakby nas tam w ogóle nie było. Nagle jakby nas zauważyli.
- Jestem Natalia - dziewczyna rzuciła nam szeroki uśmiech.
- A ja Skyler.
- Miło was poznać. Ja mam na imię Ariella, a to mój chłopak Niall - wskazałam na Nialla.
- Hej, wyglądacie jakoś znajomo.. Za Chiny sobie nie mogę przypomnieć skąd, ale skądś was znam - odezwała się Natalia.
Po chwili jej oczy się rozszerzyły i wrzasnęła:
- Już wiem! Czyto nie wy wygraliście konkurs na "Najgorętszą Irlandzką Parę" czy coś w tym stylu?
- Nie - przychnął Niall.
Dziewczyna skrzywiła się na jego odpowiedź.
- Cóż, warto było spróbować. Tak czy inaczej, jedziemy właśnie na ostatnie piętro, na dach, poobserwować gwiazdy.
- To fajnie brzmi - ucieszyłam się.
- Już nie mogę się doczekać - pisnęła.
Wkrótce winda zatrzymała się na czternastym piętrze, więc musieliśmy się pożegnać z nowo poznaną parą. Wzięliśmy swoje walizki, a gdy tylko zamknęły się za nami drzwi, wybuchnęliśmy śmiechem.
- Wyglądali na.. miłych.
- Pomyliłaś chyba słowo 'mili' z 'nienormalni'.
Niall włożył klucz do dziurki od drzwi. Otworzył, w środku było pięknie. Niczym komnata przeznaczona dla jakiejś królewskiej rodziny. Na środku stało białe, ogromne łóżko. Naprzeciwko niego - czarna, skórzana kanapa. Na ścianach wisiały kolorowe obrazy. Dywan miał odcień kości słoniowej. Z balkonu roztaczał się widok na całe miasto.
- Wow, tu jest przepięknie - westchnęłam.
Niall oplótł ręce wokół mojej talii i przyciągnął mnie bliżej do siebie.
- Tak, jesteś przepiekna.
Przybliżył twarz do mojej szyi i zostawił na niej kilka pocałunków.
- Chyba pójdę wziąć prysznic - szepnęłam.
- W porządku, kochanie. Jeśli będę spał, kiedy wyjdziesz, obudź mnie.
- Po co?
- Chcę spędzić z tobą każdą możliwą chwilę.
- Kocham Cię.
- Kocham Cię mocniej.
- Co ty nie powiesz - zaśmiałam się.
Niall rzucił mi swoją koszulkę i parę bokserek.
- Po co mi to?
- Śpij w tym dzisiaj.Świetnie wyglądasz w moich ciuchach - chłopak puścił mi oko.
Weszłam do łazienki i rozebrałam się. Pod prysznicem odkręciłam wodę. Poczułam na sobie lodowatą wodę, zrobiłam to, co każdy zrobiłby każdy na moim miejscu: wydałam z siebie głośny pisk. Usłyszałam szybkie i głośne pukanie do drzwi.
- Ariella, wszystko w porządku? - słychać było niepokój w głosie Nialla.
- Tak, woda jest tylko przeraźliwie zimna - odkrzyknęłam.
Kiedy tylko woda się ogrzała, mogłam rozkoszować się gorącą wodą, która relaksowała moje ciało. Zaczęłam śpiewać moją ulubioną - w tym momencie - piosenkę "Give me love" Eda Sheerana. Mogłabym słuchać jej godzinami.
Próbowałam tańczyć, ale nie za bardzo mi to wychodziło.Prawie się poślizgnęłam i zginęłam na miejscu. Gdy skończyłam się myc, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam na chłodne powietrze. Ubrałam swoją bieliznę, na którą nałożyłam bokserki Nialla. Wciągnęłam też przez głowę za duży na mnie t-shirt i zabrałam się za suszenie włosów, po czym upięłam je w kok.
Zgasiłam światło i wślizgnęłam się pod kołdrę. Niall wyglądał na bardzo zmęczonego. Przysunęłam się do niego i pocałowałam go w policzek. Przyciągnął mnie do swojej klatki piersiowej. Położyłam na niej głowę, mogłam usłyszeć bicie jego serca. Gdy już prawie usypiałam, chłopak zadał mi pytanie.
- Ariella, mogę cię o coś zapytać?
- Taa, pewnie.
- Jakie to uczucie być najpiękniejszą dziewczyną na całym świecie?
Spojrzałam na niego jak na wariata. Nawet się nie uśmiechał. Był kompletnie poważny. 
- Myślisz, że to głupie, to co powiedziałem?
- Nie, to miłe.
- Naprawdę miałem na myśli, to co powiedziałem.
- Wiem.
Blondyn otoczył mnie ramionami i tak zasnęliśmy, wsłuchując się w swoje oddechy.

*

Kiedy się obudziłam, poszłam umyć zęby i wreszcie ułożyć jakąś sensowną fryzurę. Włosy miałam bardzo pofalowane, próbowałam je rozczesać. Musiałam obudzić Nialla. Potrząsnęłam nim lekko.
- Niall, czas wstawać.
- Okej - mruknął. Usiadł i przetarł oczy.
- Pięknie dziś wyglądasz - zaczął mnie komplementować.
- Chcesz powiedzieć, że kiedy indziej wyglądam brzydko? - przekomarzałam się.
- Może..
Opadła mi szczęka. Wymierzyłam mu policzek. Jak mógł w ogóle coś takiego powiedzieć?!
- Przecież żartowałem! - krzyknął.
Nawet na niego nie spojrzałam. Niall próbował mnie dotknąć, ale odtrąciłam go i położyłam się na łóżku. Chłopak też się na nie wspiął, przeszedł nade mną i usiadł po mojej prawej stronie. Próbował zmusić mnie, żebym się odwróciła, ciągnąc mnie za rękę. Nie ruszyłam się nawet o milimetr.
- Musisz wstać, inaczej przegapimy lot.
- To mnie zostaw.
Niall wstał. Uśmiechał się, naprawdę się uśmiechał. Przewróciłam oczami. 
- Pocałuj mnie - szepnął Niall.
- Wciąż jestem na ciebie zła.
Nie wiem, czy ktokolwiek potrafiłby zrozumieć, jak ciężko zrezygnować z jego ust. Próbowałam wciąż wyglądać, jakbym się gniewała. Fajnie było przyglądać się, jak się denerwuje.
Blondyn nie czekał długo. Popchnął mnie na łóżko i zaatakował pocałunkami. Pisnęłam ,kiedy poczułam jego gorące usta na mojej skórze.
- Niall, przestań! Próbuję być na ciebie zła!
- Nigdy nie będziesz w stanie!
- Oczywiście, że nie. Nie, gdy robisz coś takiego..
Usłyszałam jak krzyczy: Jestem zwycięzcą!
- Okej, teraz naprawdę powinniśmy się zbierać.
- Daj spokój - mruknął. - Jesteś słodka, kiedy próbujesz mi się oprzeć.
- Jesteś słodki, kiedy robisz wszystko, żebyśmy spóźnili się na nasz lot.
Niall przewrócił oczami poszedł do łazienki. Zdjęłam swoją koszulkę - a raczej Nialla - i włożyłam go do walizki, tak samo jak bokserki. Stałam pośrodku pokoju w samej bieliźnie.
- Hej, Ariella, gdzie jst moja- - zaczął chłopak, ale przerwał w połowie zdania, gdy tylko mnie zobaczył. - ..szczoteczka.. - wyszeptał.
Widząc jak się we mnie wpatruje, zarumieniłam się i spuściłam wzrok. Nie zauważyłam, że do mnie podszedł, do czasu, gdy złapał mnie za podbródek.
- Pięknie wyglądasz..
- Eee.. taa.. dzięki.
- Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby widzieć cię tak częściej.
- Jasne zboczeńcu - zaczęłam się śmiać.
- No dobra, więc gdzie jest moja szczoteczka do zębów?
- Zobacz na szafce w łazience.
- Już tam sprawdzałem.. - jęknął.
Tak, oczywiście. Ja musiałam iść i poszukać. Jego zguba leżała dosłownie na środku półki.
- Niall, przecież jest..
Blondyn wbiegł do łazienki i prawie mnie przewrócił.
- Mogę przysiąc, że wcześniej jej tu nie było!
Potrząsnęłam głową. Mój chłopak czasem był naprawdę roztargniony. Zauważyłam, że cale nie krępowałam się stać przed nim w samej bieliźnie. Było tak, ponieważ ufałam mu, a on zawsze akceptował mnie i moje zdanie.
Ubrałam parę dżinsów i koszulkę z Pink Floyd. Do tego założyłam skórzane sandały. Nie miałam zamiaru nakładać żadnego makijażu. Byłam gotowa.
Niall zrobił to samo. Kiedy zdjął swoją koszulkę, nie mogłam napatrzeć się na jego idealne ciało. Ale hej, był moim chłopakiem! Miałam do tego pełne prawo.
- Co? Podobam ci się? - uśmiechnął się zawadiacko.
- Nawet bardzo - puściłam mu oko.

Dopiero w windzie o czymś sobie przypomniałam.
- Cholera. Nie pożegnaliśmy się z Natalią i Skylerem.
- Daj spokój. Nie pogniewają się.
- Oby.
Niall zaczął nucić jakąś melodię, spojrzałam na niego pytająco. Próbowałam zgadnąć co to za piosenka. Brzmiała bardzo znajomo, jednak w końcu się poddałam.
- Co nucisz?
- "Kiss me slowly" - Parachute.
- Aww, kocham to.

Blondyn zaczął teraz śpiewać na głos: (klik)
Stay with me, baby stay with me,
Tonight don't leave me alone.
Walk with me, come and walk with me,
To the edge of all we've ever known.


Wtedy dołączyłam do niego:
I can see you there with the city lights,
Fourteenth floor, pale blue eyes.
I can breathe you in.
Two shadows standing by the bedroom door,
No, I could not want you more than I did right then,
As our heads leaned in.


Oboje zaczęliśmy śpiewać bardzo głośno, jakbyśmy zapomnieli o tym, że jedziemy windą:
Well, I'm not sure what this is gonna be,
But with my eyes closed all I see
Is the skyline, through the window,
The moon above you and the streets below.
Hold my breath as you're moving in,
Taste your lips and feel your skin.
When the time comes, baby don't run, just kiss me slowly.


Właśnie wtedy Niall mnie pocałował. Oplotłam dłonie wokół jego szyi, a on swoje wokół mojej talii. W tamtym momencie wszystko wydawało się być perfekcyjne.
Oczywiście, ktoś musiał to zepsuć. Kiedy drzwi się otworzyły, zobaczyliśmy pokojówkę, która wyraźnie była oburzona tym, co zobaczyła. Od razu od siebie odeszliśmy.
Nie wiedząc robić, odkaszlnęłam i wzięłam do ręki swoją walizkę. Kiedy wreszcie dotarliśmy na parter, niemal wybiegliśmy z windy. Oddaliśmy klucz i opuściliśmy hotel.

Gdy dotarliśmy do auta, zadzwoniliśmy do rodziny Nialla, by powiedzieć im, że już wyjeżdżamy. Droga na lotnisko nie była zbyt długa, ale wciąż miałam wrażenie, że jesteśmy już spóźnieni. Kiedy znaleźliśmy się w terminalu, z ulgą stwierdziliśmy, że nasz samolot jeszcze nie odleciał. Zdążyliśmy na czas. usiedliśmy na naszych miejscach. Nie było tam zbyt wielu ludzi, w naszym rzędzie byliśmy sami.
- Chcesz się przespać? - zapytał Niall.
Przytaknęłam i położyłam głowę na jego ramieniu. Usnęłam po kilku sekundach.

*

Byłam zaskoczona, że przespałam całą drogę. Niall powinien był mnie obudzić. Zakołysałam się, musiałam przytrzymać się chłopaka, żeby nie upaść, kiedy odbieraliśmy nasze walizki. Wciąż jakbym spała. Teraz musieliśmy tylko złapać jakąś taksówkę, która zabrałaby nas z powrotem do domu.

Po jakiś dziesięciu minutach podjechała po nas limuzyna. Niall otworzył przede mną drzwi, żebym pierwsza mogła wejść. Gdy tylko przekroczyłam próg, uśmiechnęłam się na widok osób, które były w środku. Czekali tam na nas Liam, Danielle, Harry, Nicki, Sally, Zayn, Louis, Eleanor, Christian i Gemma.
- Wow.. Cześć - zdołałam z siebie wykrztusić.
- Hej Ariella!! - zaczęli przekrzykiwać się jeden przez drugiego.
- Hej - dołączył do nas Niall.
Wszyscy zaczęli bombardować nas pytaniami.
- Fajnie się bawiliście?
- Ej, a co wy tam właściwie robiliście?
- Zwiedzaliście coś?
Na końcu odezwał się Louis, oczywiście.
- Próbowaliście robić tam jakieś dzieci?
Nie wiem czy kiedykolwiek byłam bardziej czerwona niż wtedy.
- Próbowali! Patrzcie na jej twarz! - wykrzyknął.
- Wcale nie! - zaprzeczyłam.
- Wcale tak! Nie wierzę ci.
- Przestań ich dręczyć, Lou - wtrąciła się Eleanor.

Kiedy wszyscy pogrążeni byli w rozmowie, ja byłam w swoim małym, własnym świecie. Poczułam jak Niall owija wokół mnie swoją rękę.
Gdy spojrzałam na te wszystkie twarze wokół mnie, uświadomiłam sobie coś. Ci ludzie bardzo mi pomogli. Pomogli mi się podnieść, kiedy najbardziej tego potrzebowałam. Byli ze mną przez cały ten czas. Ochraniali mnie. Dzięki nim zagoiły się moje rany. Byłam im strasznie wdzięczna. Poczułam łzy w oczach, kiedy tak myślałam o tym wszystkim, co razem nam się przytrafiło. Nigdy im się nie odwdzięczę.
Uśmiechnęłam się, mogłam po prostu siedzieć tam z nimi i odpoczywać. Musnęłam wargami usta Nialla. Westchnęłam z ulgą. Mogłabym tak spędzić resztę życia. Cieszyłam się, że już wróciliśmy. Wreszcie będę mogłam zobaczyć tę dziesiątkę ludzi, którą tak bardzo kochałam. To oni pomogli mi poskładać wszystko i zacząć nowe życie.

I was no longer broken.

______________________________________________________

1. To nie koniec, będzie jeszcze epilog, a później 2 część, która będę tłumaczyć :)
2. Zapraszam do czytania drugiego fanfiction o Niallu "MOTEL6" <-- klikając tu, przejdziecie do niego. JEST NAPRAWDĘ ŚWIETNE.
3. Proszę Was o głosy w ankiecie na "Broken".
4. Znów przepraszam. Trwało to bardzo długo :c

29 komentarzy:

  1. bosz jaki super ! kocham ! <33 ale będziesz dalej ? :o

    OdpowiedzUsuń
  2. potrzebuje już kolejnego rozdziału ! Już kolejnej części !!!!!!!!!!!!jedkbfqehwjc dvsbvhjvcs dfbhjclcjsdbck xn a kiedy wyjdzie jeżeli mogę wiedzieć ♥♥♥ kocham kocham kocham ! Ja aka największa fanka ! Love love.. jestem głupia ale cie kocham ! Twoja @luv_1d_bromance <3

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny :D
    @swaggyniall69

    OdpowiedzUsuń
  4. Booooskii :D chce zeby to opowiadanie sie nie konczylo :**

    OdpowiedzUsuń
  5. Jenka. Suuper. ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealny rozdzial... tylko szkoda, ze Ari musiala uderzyc Nialla. Zachowala sie jak psychopatka hahaha mysle, ze powinna go przeprosic :\ @_MyLovelyNiall

    OdpowiedzUsuń
  7. Extra ! Zawsze plączę kiedy czytam te rozdziały @I_mLikeMagic

    OdpowiedzUsuń
  8. Dżizas!! Świetny! ! :)
    Już nie mogę się doczekać następnego !* :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Konćówka prześliczna, rodział bardzo fajny ta sytuacja z Natalia i Skylerem również.
    Nie mogę doczekać się 2 częśći ;)
    @Katesmile94

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham,kocham, kocham!
    jejkuu już nie mogę doczekać się epilogu i drugiej części. :D

    Najbardziej nie mogę z tego:
    - Próbowaliście robić tam jakieś dzieci?
    Nie wiem czy kiedykolwiek byłam bardziej czerwona niż wtedy.
    - Próbowali! Patrzcie na jej twarz! - wykrzyknął.

    hahahahaha Louis :D
    czekam z niecierpliwością na kolejną część.
    pozdrawiam Iza.
    * Nie mam konta Google :D

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny rozdział...
    czekam na kolejną część..<3
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  12. W nocy nie chcialo mi sie dodawac komentarza wiec dodaje teraz ;) swietny rodzil ;)
    Boze plakac mi sie chcialo z smiechu jak Louis :"Próbowaliście robić tam jakieś dzieci? "
    Nie umie nic wiecej napisac bo do teraz mi sie chciac z tego chce ......
    Czekam na nastepny rozdzil :*
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest wspaniałe! A ten rozdział był pełen takiej błogiej radości...
    Ja chcę takiego Nialla, no gdzie on się podziewa?
    Cudeńko!
    Kocham i dziękuję <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  14. awwwww awwwwww awwwwww ♥ ten rozdział jest taki kochany ! cudowny ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Aww czekam na następną część

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział mega *__*
    Ja chce już next !!

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne <3
    ale ja nadal czekam na scenkę +18
    heu heu ale jestem zboczona *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. nie no Luis mnie zawsze rozwala XXDD
    ,,Próbowaliście tam robić dzieci?'' haha nie ;p (szkoda :D)
    XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  19. Ari bez powodu spoliczkowala Nialla ale żadnemu facetowu to nie zaszkodzi;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne! Mimo że jest druga część, smutno że już koniec. Oni są tacy uroczy. Tylko szkoda że pokojówka wszystko zepsuła.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips