sobota, 5 lipca 2014

Rozdział 4

Ariella (Jamie)'s POV:

Razem z Wadem próbowaliśmy pocieszyć Thomasa, kiedy ten coraz bardziej się załamywał. To był naprawdę przerażający widok. Mężczyzna cały się trząsł i mamrotał coś pod nosem. Łzy spływały mu wzdłuż zaczerwienionych policzków. Zeszłam z kanapy i skierowałam się do najbliższej łazienki. Wróciłam z ręcznikiem i rzuciłam nim z Wade'a. Rzucił mi spojrzenie, które mówiło, że nie wie co robić. Z powrotem wzięłam od niego ręcznik i przyłożyłam do twarzy Thomasa.
Wade tylko gapił się na nas oniemiały. Poklepałam Thomasa po plecach. Po chwili, która wydawała się trwać całe wieki, Thomas uspokoił się, a drgawki ustąpiły. Mężczyzna upadł na podłogę.
- Co się dzieje?! - krzyknęłam, a serce zaczęło mi bić coraz szybciej.
- Nie wiem - odkrzyknął Wade, on też zbladł.
Na szczęście Thom uniósł głowę i spojrzał na nas z pod przymrużonych powiek. Powoli zaczął się podnosić i otrzepywać swoje ubrania.
- Nie patrzcie tak na mnie - szepnął.
Odwróciłam wzrok.
- Thomas, co to było? Myślałam, że zemdlałeś!
- Strasznie mi teraz wstyd - odpowiedział.
- Nie masz powodów.
- Nie mogę uwierzyć, że się złamałem.. i to jeszcze przed wami dwoma. Muszę iść..
Złapałam go za ramię, zanim zdążył wyjść.
- Thomas, powiedz mi co jest nie tak. Co takiego stało się dwadzieścia lat temu, co tak bardzo cię załamało?
Wyszarpnął się z mojego uścisku.
- Nic z czym Thomas nie mógłby sobie poradzić. Chociaż Jason już nie wytrzymuje - powiedział i opuścił mieszkanie.
Czyli prawdziwym imieniem Thomasa był Jason..
- Wade, wiesz o co chodzi?
- Tylko Bóg wie co z nim nie tak - mruknął, siadając na fotelu.
Usłyszałam, jak jego komórka brzęczy. Miał niejednoznaczna minę, kiedy odbierał połączenie.
"Tak, jestem u niej w domu. Nie, możesz później się z nią spotkać. Cecilia, mogę oddzwonić do ciebie za chwilę? Okej. Pa" - Wade się rozłączył.
- Kto to był? - zapytałam.
- Moja siostra, Cecilia. Chce cię poznać.. - No dobra, Jamie, opowiedz mi coś o sobie.
- Mam dziewiętnaście lat i
- Ja jestem Wade. Mam dwadzieścia cztery lata i próbuję pracować w FBI. A teraz przypuszczalnie mamy być "najlepszymi przyjaciółmi" - mówiąc to, chłopak uniósł w górę obie ręce i pokazał cudzysłów.
- To dlaczego FBI przydzieliło ci opiekę nade mną?
- Bo jestem stażystą. Zawsze tak z nami robią. Ale nie martw się, lubię pomagać.
- Czyli znasz moją przeszłość?
- Tak. Jak każdy tutaj.
- W takim razie czemu nie wiesz nic o Thomasie?
- To nie moja sprawa. To było dwadzieścia lat temu. Jeśli sam będzie chciał mi o tym opowiedzieć, wysłucham go. Jeśli nie to nie będę go zmuszał. Nie można nikomu mówić, co ma robić.
- Skoro tak twierdzisz, to dlaczego tutaj jestem? Czemu kazano mi polecieć do Ameryki? Dlaczego kazano mi uciąć kontakt z wszystkimi ludźmi, których kocham? - zaczęłam krzyczeć.
- Nie było innego wyboru, Jamie!
- A żebyś wiedział, że był! Mogłam zostać w Londynie, razem z moim narzeczonym i przyjaciółmi- - zaczęłam, ale Wade mi przerwał.
- I zostać zabita? Boże, jesteś niemożliwa! Dlaczego jesteś taka uparta?  Zachowujesz się, jakby FBI za wszelką cenę starało się ci zaszkodzić! Robimy wszystko, żeby ocalić twoje życie! Powinnaś nam być wdzięczna!
Wreszcie dotarły do mnie jego słowa. Zdałam sobie sprawę z ich znaczenia. Byłam wściekła na ludzi, którzy zabrali mnie od Niall, miałam ochotę rozszarpać ich na strzępy. A oni tylko próbowali mnie ochronić...
Już miałam się odezwać, ale Wade znów mi przerwał.
- Myślisz, że jesteś bardzo poszkodowana, prawda? Ale przynajmniej wciąż żyjesz. Zamiast być wdzięczną, wciąż myślisz tylko o sobie.
- Przepraszam.. - wyszeptałam.
- Dobra. Zapomnijmy o tym. Jeśli mamy być przyjaciółmi, nie możemy tak ze sobą rozmawiać. Może powinnaś po prostu popatrzyć na wszystko z innej perspektywy. Nauczysz się kilku rzeczy. Przestań krytykować wszystko dookoła.. - chłopak zawiesił na mnie wzrok. - Okej, będę już leciał.
Nie miałam nawet szansy cokolwiek mu odpowiedzieć, ponieważ Wade opuścił apartament. Czułam się okropnie. Tak bardzo potrzebowałam teraz Nialla.. ale jego tu nie było.
Skierowałam się do sypialni i przebrałam w piżamę. Nie jadłam nic przez cały dzień, a była już piąta po południu, lecz wtedy myślałam już tylko o tym, żeby położyć się do łóżka. Jeszcze nigdy nie czułam się aż taka samotna.


Niall's POV:

Mimo moich protestów, chłopaki zabrali mnie do klubu, by "trochę się zabawić". Wiedziałem ,ze chcieli, bym choć na chwilę zapomniał o Arielli, ale jak mógłbym to zrobić? Ale co ważniejsze, czy oni już wcale się o nią nie martwili? Nie kochali jej? Harry flirtował ze szczupłą blondynką, która owijała sobie kosmyk włosów wokół palca. Śmiała się na głos, pewnie z czegoś co powiedział, a jemu bardzo się to podobało.
Westchnąłem i usiadłem przy barze. Barman spojrzał na mnie i wycierając mokre kufle, odezwał się:
- Wyglądasz na przygnębionego.
- Ostatnio tak mam.
- Radziłbym ci znaleźć sobie jakąś laskę, ale na razie są tu same tandetne.
- Nie mogę oglądać się za żadnymi innymi dziewczynami.
- Jakiś związek na odległość? Spotkałem się już kilka razy z czymś takim.
- Coś w tym rodzaju - powiedziałem smutnym głosem.
- Znam to uczucie. Moja dziewczyna odeszła dwa lata temu.. - mruknął.
- Gdzie poszła?
Mężczyzna utkwił wzrok w swoich dłoniach. Oczy jakby mu się zaszkliły.
- Do nieba.
- Przykro mi, koleś.
Uśmiechnął się smutno i zajął szykowaniem drinków.
- Dzięki za rozmowę. Na razie.
- Nie ma sprawy. Jestem Tyler.
- Niall - przedstawiłem się.
Uścisnęliśmy sobie dłonie, po czym wyszedłem. Liam to zobaczył i szybko za mną pobiegł, by mnie dogonić.
- I jak Niall? Trochę ci lepiej?
- Powiedzmy.
Za nami wyszła reszta chłopaków. Stwierdzili, że ten klub jest jednak beznadziejny i wracamy do domu. Louis był kompletnie pijany. Położył głowę na ramieniu Harry'ego i głośno beknął. Chwilę później wybuchnął niekontrolowanym śmiechem, Harry zmuszony był zabrać go do ich wspólnego mieszkania. Pożegnałem się z resztą i też wróciłem do swojego.
Znów zacząłem myśleć o Arielli. Co jeśli już nigdy nie będzie przy mnie bezpieczna? Co jeśli to wszystko była moja wina? Jeśli byłem jedynym powodem jej postrzału? Tysiące negatywnych myśli zaprzątało moją głowę, a ja coraz bardziej się załamywałem. Byłem tak daleko od mojej narzeczonej. Jedna rzecz zastanawiała mnie najbardziej: Czy rzeczywiście było jej lepiej beze mnie?
Usnąłem z myślą, że Ariella jest tuż obok mnie.


Kiedy obudziłem się następnego dnia, otaczało mnie czterech znajomych chłopaków.
Wszyscy uśmiechali się do mnie szeroko.

- Co wy tu robicie? - wychrypiałem.
- Wstawaj idioto! Jedziemy do Ameryki! - wykrzyknął Louis, jeszcze lekko wstawiony.




UWAGA: nie będę miała możliwości tłumaczenia aż do końca lipca = następny rozdział dopiero pod koniec lipca ;)


40 komentarzy:

  1. fehducnxj fbhsd <3333 Wspaniały rozdział kochanie ! Jestem strasznie podjarana nim i nie mogę doczekać sie kolejnego ! Jejku mam nadzieje że oni sie spotkają w tej Ameryce ! Są tacy kochani, a Ari.. Jamie (nigdy sie nie przyzwyczaje) i Niall są tacy samotni.. i jak on może myśleć że bez niego jest jej lepiej ! To nonsens ! Czekam niecierpliwie na next kochana ! Bardzo Ci dziękuje że tłumaczysz te nasze ff i się tak męczysz dla nas. Kocham Cie skarbie i powodzenia dalej !

    Największa fanka, Twoja @luv_1d_bromance xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje za tłumaczenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiste!!!
    Zycze milych wakacji :*

    OdpowiedzUsuń
  4. O jezusie,.... oni musza sie spotkac !!!
    Milych wakacji i czekam juz z niecierpliwoscia na nastepny ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jadą do Ameryki!
    Ale się tym jaram!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno się spotkają! muszą! <3
    Jak ja wytrzymam do końca lipca bez tego :((
    Udanych wakacji!! <33
    xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Oni muszą ją znaleźć ;D
    Nie ma innej opcji ^^
    Dzięki za tłumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  8. booooski *o* ZNAJDĄ JĄĄ <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam nic o rozdziale, ale wchodzę... a tu taka niespodzianka! Taka jestem podjarana!
    Rozdział jak zwykle wspaniały, nic dodać, nic ująć.
    Wspaniałych wakacji kochana i dziękuję Ci bardzo <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  10. świetnie ! zaczyna się coś dziać:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś nominowana do Liebster Award :) Więcej u mnie : http://the-policeman.blogspot.com/p/1.html

    OdpowiedzUsuń
  12. koncowka najlepsza asxdcfvgbhnj ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaaa umm super, że jadą do Ameryki *.*. Coś tak czuję, że to bd smutny blog :(. Ale będęx czytać :).

    Pozdrawiam i czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny ale placze jak czytam gdy oni tak za soba tesknia... i ja kurw* nie wytrzymam do konca lipca... :'(

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne *.*
    A tak ogólnie to gratuluję, bo zostałaś nominowana do Liebster Award! Więcej info. u mnie http://od-przyjazni-domilosci.blogspot.com/2014/07/liebster-award-5.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Nominowałam Cie do Liebster Awards <3 :)
    Więcej szczegółów u mnie:
    http://onedirection-the-reason-of-my-alive.blogspot.com/2014/07/liebster-awards-3-4.html

    Gratuluję! :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Zarąbisty *.* nie moge się doczekać nexta!

    OdpowiedzUsuń
  18. wspaniałe <3 zapraszam do mnie www.wszystkojestmozliwepl.blogspot.com <3 FF TEZ O NIALLU <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!!!! Tak bardzo mi szkoda Arielii i Nialla :(( Ale chłopaki jadą DO AMERYKI!!!!! UUUUUUUUHU Muszą ją znaleść. Chociaż boję się że może być tak jak z Jamesem i Delilah że rozstaną się na długo :'((((. Muszę być dobrej myśli i zabiję cię za to że nowy rozdział dopiero pod koniec lipca . No cóż czekam i życzę duuuużo cierpliwości jak zawsze :) i Miłych, wesołych, wspaniałych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jejuu dawaj nexta! i to szybko :) rozdział super, zdecydowanie chcę więcej :3
    zapraszam do mnie na ff O Harrym http://heat-me-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Trochę się zawiodłam bo nie zostałam poinformowana o rozdziale :/ ale po za tym to bardzo fajny rozdział i mam nadzieję że znowu będę informowania @I_mLikeMagic

    OdpowiedzUsuń
  23. rozdział jak zawsze świetny..:)
    kolejny przy którym brak mi słów..
    czekam na kolejny rozdział.<3
    @Emilkacytatki

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  25. O japierdole! Rozdział jak zwykle świetny <3 zapraszam do mnie : http:// www.history-of-suffering.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  27. O ku*wa ksnmdfilsrfnkjhgy *-* Oni muszą sie spotkać ! Nie ma innej opcji! Inaczej cie zabiję! :D Rozdział jak zwykle świetny! Awwww ;3 ♥ // @AwhMyLarry69

    OdpowiedzUsuń
  28. kurwa, muszą się spotkać.. Czekam na następny *-*

    OdpowiedzUsuń
  29. Nominuję Cie do Liebster Awards :)
    Więcej u mnie: http://niallhoranandlilyclark.blogspot.com/p/zostaam-nominowana-przez-stylesova.html

    OdpowiedzUsuń
  30. http://badz-tylko-moj-harry.blogspot.com - zapraszam na mojego bloga... Dzisiaj prolog a jutro już pierwszy rozdział ;)) Serdecznie zapraszam i podziwiam to, że tłumaczysz. Wiele to dla nas znaczy ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Jejku oni muszą się spotkać a Niall musi ja rozpoznać 😍😍
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ostatni raz płakałam....kilka lat temu, nikomu się nie udało doprowadzić mnie do tego stanu. Udało ci się 1 rozdzałem 2 części. Niech Niall znajdzie Ari. Płacze I NIE MOGE PRZESTAĆ , czekam na rozdział 5
    PS. poinfirmujesz o nowym?? @NadeThirlan

    OdpowiedzUsuń
  34. hejka uwielbiam Twojego bloga zresztą dodałam go do listy moich ulubionych blogów na moim blogu no ale teraz nie o tym mam pytanie jak zrobiłaś ten gadżet z którego leci muzyka??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy kliknąć w napis "SCM Music Player" na tym pasku gdzie można odtwarzać piosenki :) Wtedy przekieruje cię do strony gdzie można taki gadżet stworzyć

      Usuń
  35. O Mój Boszzzzz. Mialam teraz zamiar przeczytać 5 rozdział ale najpierw postanowiłam jeszcze wejść na 4 . I nagle patrzę że nie ma tu mojego komentarza. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa JAK TO MOGLO SIĘ STAĆ JA NIE WIEM. Może bylam zabardzo podjarana tym rozdziałem pewnie tak i jestem teraz strasznie zła na siebie. Więc teraz nadrabiam. Rozdział przegeNIALLny (jak zawsze no bojak z twoim i jego autirki inaczej). Na zawsze Kc
    ♥♡Wenus♥♡

    OdpowiedzUsuń
  36. kiedy przeczytałam to ostatnie: "Kiedy obudziłem się następnego dnia, otaczało mnie czterech znajomych chłopaków.
    Wszyscy uśmiechali się do mnie szeroko.
    - Co wy tu robicie?- wychrypiałem.
    - Wstawaj idioto! Jedziemy do Ameryki!- wykrzyknął Louis, jeszcze lekko wstawiony." Dosłownie spadłam z łóżka i zaczełam sie cieszyć jak rąbnięta umysłowo. Sąsiedzi przyszli do mnie. Wpuścili ich i po prostu weszli do mojego pokoju.... Zaczęłam tańczyć jakiś durny taniec. Moja siostra chciała dzwonić do lekarza... Ja wybiegam z domu, lece na przystane czekam na przyjaciółke(bo też to czyta) powiedzieć jej co sie stało, a potem razem poszłyśmy do mnie i zrobiłyśmy se 'piżama party' żeby uczcić to, że 1D lecą szukać Jamie(Arielli) do Ameryki!!!

    OdpowiedzUsuń
  37. Dopiero teraz zaczelo mnie zastanawiać czemu Hazza i Lou mieszkają razem.. Czyżby Larry is ril?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips