środa, 25 lutego 2015

Rozdział 10

Ariella's POV:

Thomas i kelnerka skończyli na wspólnej rozmowie. Od tamtego czasu zaczęli się spotykać, ale Thomas nie zapomniał o naszym wspólnym planie.
Trzy tygodnie minęły w zadziwiającym tempie. Nadszedł dzień koncertu. Byłam cała podenerwowana i trzęsłam się, próbując się ubrać. Wade wciąż zachowywał się przy mnie bardzo dziwnie, ale starał się absolutnie nic po sobie nie okazywać. Nie mogłam go przekonać, żeby powiedział mi, co się stało. To między innymi dla tego byłam cała w nerwach. Co jeśli on wiedział, że nasz plan nie wypali? Dlatego się tak zachowywał?
Drżały mi dłonie, kiedy zakładałam na siebie czarną, błyszcząca sukienkę z długimi rękawami. Przypomniała mi ona o sukience, którą założyłam kiedyś na wyjście z Gemmą i chłopakami. Pamiętałam, jak płakałam w łazience, myśląc, że Niall ma mnie dość i mnie nienawidzi. Zaśmiałam się cicho pod nosem. Tak bardzo tęskniłam za tamtymi czasami.
Naciągnęłam na nogi czarne rajstopy, a na stopy nasunęłam srebrne szpilki. Posmarowałam usta czerwoną szminką i przejrzałam się w lustrze. Pierścionek zaręczynowy na moim serdecznym palcu był bardzo zauważalny. Patrząc na mnie, nie dało się go przegapić. Uśmiechnęłam się do siebie.
Moje czarne, ufarbowane włosy były nie do ogarnięcia, spływały falami po moich plecach. Przeczesałam je palcami, teraz wyglądały już nieco lepiej. Pomalowałam rzęsy tuszem, a na powieki nałożyłam cienie tak, by uwydatnić zielony kolor moich oczu.
Jeśli Niall mnie nie zauważy, stracę wszelką nadzieję. Teraz bardziej przypominałam starą siebie i to mi się podobało. Jamie była czymś w rodzaju buntowniczki, a ja lubiłam swoją nieśmiałą stronę.
Wade zapukał do drzwi łazienki.
- Jesteś gotowa? - zapytał.
- Tak! - wykrzyknęłam.
Przekręciłam zamek i stanęłam twarzą w twarz z chłopakiem. Popatrzył na mnie i uśmiechnął się.
- Jestem pewien, że cię rozpozna.
- Mam nadzieję.
Na stole znalazłam kartkę, na której było napisane: "Powodzenia. - Emory." To było strasznie miłe z jej strony. Wszyscy tak bardzo mnie wpierali..

Wsiedliśmy do czarnego SUV'a, zamiast białego Jeepa Thomasa. Razem z Wadem usiedliśmy na tylnych siedzeniach, Thomas kierował.
- Dlaczego jedziemy jakimś innym autem? - zapytałam.
- Reszta ludzi z FBI  nie zorientuje się, że nas nie ma. Inaczej na sto procent zaczęliby coś podejrzewać. Do tego w SUVie ma zainstalowane urządzenie śledzące. - Wyjaśnił mi Wade. 
- Skąd ty to wszystko wiesz?
- Dowiedziałem się dziś rano, kiedy dokładnie się temu przyjrzałem. To wyglądało tak, jakby ktoś spodziewał się, że będziemy gdzieś jechać. I wypożyczyliśmy to auto - dodał.
Miałam tylko nadzieję, że nasz plan wypali. Mój żołądek był ściśnięty przez nieprzyjemne uczucie. Jeśli ktoś naprawdę umieścił am pluskwę, to oznaczało, że wiedział, co zamierzamy zrobić. A jedyną taką osobą była Emory..
- Wade, boję się.
- Nie bój się.
- Darrin Michelson najprawdopodobniej dzisiaj wróci z Californii. Co jeśli wie o wszystkim?
- Nie ma mowy, żeby chociaż się czegoś domyślił. - Uspokoił mnie chłopak.
Oboje wlepiliśmy spojrzenia w Thomasa, który prowadził.
- Nie.. - powiedzieliśmy jednocześnie.
- W to żeby Emory nas zdradziła też wątpię - powiedziałam.
- Załóżmy, że o niczym nie wie. Skoncentrujmy się na tym, co mamy zrobić. Jeśli Michelson się tam pojawi, ja i Thomas poradzimy sobie z nim. Po prostu znajdź Nialla, okej?
- Dobrze - wyszeptałam.

Około trzydzieści minut później byliśmy już na miejscu. Na zewnątrz mogłam usłyszeć krzyki tysięcy podekscytowanych dziewczyn. Thomas zaparkował na jednym z ostatnich wolnych miejsc, po czym wysiedliśmy. Przy wejściu pokazaliśmy nasze bilety wysokiemu, umundurowanemu mężczyźnie, a on wpuścił nas do środka. Okazało się, że mamy naprawdę złe miejsca, ale w sumie to nie miało dla mnie większego znaczenia. Puste rzędy coraz szybciej się zapełniały. Gdzie nie spojrzeć widać było płaczące nastolatki.

Kiedy pięciu chłopaków wybiegło na scenę, poczułam, jak serce przestaje mi bić. To byli oni: Liam, Zayn, Harry, Louis i Niall. Mój Niall. Nie mogłam oderwać wzroku od mojego narzeczonego. Miał na sobie czarne, wąskie spodnie i biały podkoszulek na ramiączkach. Pragnęłam, by ten gość - Darren Michelson tego nie zniszczył, to była dla mnie bardzo ważna chwila. Ale czasem życzenia się nie spełniają.


Wade's POV:

Ariella była taka szczęśliwa i równocześnie załamana. Śpiewała na całe gardło każdy tekst piosenki. Zaczęła nawet płakać. Otoczyłem ją ręką, a wtedy ona wtuliła się w moje ramię, by zahamować swoje rozżalenie. Od samego patrzenia na nią, bolało mnie serce. Nienawidziłem tego. Tak bardzo się nią przejmowałem.. Robiłem to wszystko dla niej. Złamałem zasady i ryzykowałem swoją pracą. Miałem nadzieję, że ona i Niall w końcu znów będą razem.
Mogłem zostać z niczym, ale przynajmniej będę wiedział, że zrobiłem co w mojej mocy, by Ariella miała wszystko, czego pragnęła. Wiedziałem, że nigdy nie będę miał możliwości bycia z nią, a tak bardzo tego pragnąłem.. To było samolubne z mojej strony, ale chciałem tylko, żeby była szczęśliwa.
- My odwrócimy uwagę ochrony, a ty idź i znajdź Nialla! Szybko! - szepnąłem do dziewczyny, wskazując jej kierunek, w którym powinna iść. Posłała nam ostatni uśmiech i pobiegła w tamtą stronę. Razem z Thomasem wyszliśmy z ukrycia i robiliśmy co w naszych siłach, by wywołać zamieszanie. W całym naszym scenariuszu było coś niesamowitego. Zapanowała niebezpieczna cisza. Usłyszałem chrząknięcie i trzask, równocześnie widząc, jak Thomas upada na ziemię. Wokół nas nikogo nie było.
- Thomas! Wszystko okej? - zapytałem. Trzymał się za dolną część brzucha. Kiedy poruszył ręką, zobaczyłem krew. Stałem tak jak sparaliżowany, a on zwijał się z bólu.
- Nie martw się, pomogę ci. Tutaj, obejmij mnie ręką za szyję - powiedziałem.
- Nie, Wade.
- Thomas, nie zachowuj się jak idiota! Zawiadomimy ochronę, pomogą ci i-
- Nie! Powiedziałem ci już tak wiele, że nazywaj mnie Jason, proszę..
- Jason, potrzebujemy pomocy. Wykrwawisz się na śmierć. - Moje słowa nie zrobiły na nim większego wrażenia. Ani trochę nie panikował.
- Wade musisz iść i ochronić Ariellę. Michelson tutaj jest. On wie. Dźgnął mnie nożem, Wade. Dla mnie już nie ma nadziei, idź do Arielli! - krzyknął na mnie.
- Nie pozwolę ci tutaj umrzeć!
- Wytrzymam, dopóki nie wrócisz. Idź i upewnij się, że ona jest bezpieczna. - Jason uśmiechnął się słabo, z minuty na minutę stawał się coraz bledszy.
- Okej. Nie ruszaj się stąd i dociskaj ranę. Przysięgam, że po ciebie wrócę.
Jason tylko pokiwał głową. Wstałem i pobiegłem w kierunku drzwi, w których zniknęła Ariella. Czułem, jak adrenalina buzuje w moich żyłach. Byłem wściekły i nikt nie był w stanie stanąć mi na drodze.
- Wade Spence, co za przyjemność cię tutaj widzieć. - Usłyszałem ostry głos. Powoli się obróciłem, zobaczyłem przed sobą mężczyznę. Darrin Michelson uśmiechał się do mnie.
- Już po to, Wade. Powinieneś był mnie słuchać.. Wiesz, mogę oskarżyć cię o porwanie.
- A ja mogę sprawić, że wylądujesz za kratkami za usiłowanie morderstwa - odpowiedziałem cierpko.
- Albo za morderstwo. Twój kolega nie przeżyje. Takie są fakty. Zadbam o to, aby cała wasza trójka była martwa.
- Nie pozwolę ci na to, nawet jeśli to oznacza, że będę musiał cię zabić.
- To groźba?
- Nie. To obietnica.
Darrin ruszył w moim kierunku z wyciągniętym przed siebie nożem, poplamionym krwią. Szybko wtrąciłem mu go z dłoni. Próbował mnie dźgnąć, ale zablokowałem go lewą ręką, a drugą uderzyłem w jego klatkę piersiową. Zgiął się w pół, jego oddech był nierówny. Kiedy już miałem go znowu uderzyć, poczułem ostry ból z tyłu głowy. Upadłem na kolana, przed oczyma miałem tylko czarną otchłań. Darren uśmiechnął się do kogoś za mną. Nie byłem w stanie rozpoznać tej osoby. Byłem zdezorientowany, nagle upadłem na twarz. Tego bólu nie da się opisać.
- Nie wygrasz, Wade.. - szepnął mi do ucha Darrin.
Kopnął mnie mocno w brzuch, po czym odszedł razem ze swoim wspólnikiem.
Nie byłem w stanie więcej zobaczyć.
Nie byłem świadomy niczego, co działo się wokół mnie.
Przepraszam Ariella. Wybacz mi..
Czerń pochłonęła moje ciało i umysł, niczym narastająca fala.


24 komentarze:

  1. :o what the fuck is going on.... boje sie Jezu.... vbsfbvuvhhidsvn sidvnisdv

    OdpowiedzUsuń
  2. Co co co? O.o
    Tyle czekania na rozdział żeby się dowiedzieć czegoś takiego!!!
    Nie nie nie!
    No nie!
    Za bardzo to przeżywam, ale na litość boską.
    Boli mnie głowa, po wczorajszym koncercie, a teraz dowiaduje się czegoś takiego i to jeszcze kończy się w takim momencie
    Oni nie mogę umrzeć, a Ariela musi być z Niallem. :(((
    Czekam na nn. Mam nadzieje, że pojawi się szybko. :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko! Co się dzieje?! Genialny rozdział!
    Mam nadzieję, że Ariella przeżyje tak samo jak Wade i Jason.., to taki okropny i jednocześnie fenomenalny rozdział!
    ... chyba jeszcze gorzej będzie jak zabiją Nialla, za to, że zna tajemnicę, jeśli wgl się dowie...
    Dziękuję za tłumaczenie i do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jezu!!! Co się tu wyprawia? Mam nadzieję, że wszystko się ułoży! Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezu! !! Nikt nie może umrzeć .Wszyscy muszą żyć!

    OdpowiedzUsuń
  6. WHAT? THE? FUCK?
    CO??????
    CZEKAŁAM TYLE CZASU, ŻEBY CZYTAĆ, JAK JASON SIĘ WYKRWAWIA, A WADE ZOSTAJE POBITY? I ANI SŁOWA O NARIELLI? JAK CHCĘ, DO CHOLERY, WIEDZIEĆ, CZY NIALL JĄ ROZPOZNAŁ! MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE PO TAKIM CZEKANIU BĘDĘ MOGŁA SIĘ JARAĆ, ŻE SIĘ NA NIEGO RZUCIŁA!
    ale ten przebieg też jest super! tylko dodaj szybko, bo naprawdę chcę nariella moment ^^
    ;***

    OdpowiedzUsuń
  7. BOŻE !
    Mam nadzieję, że Ariella przybiegnie do Wada z chłopakami i go uratuję !
    Dzisiaj zaczęłam czytać i właśnie skończyłam .
    Mam również nadzieję, że przez jakiś czas Ariella będzie z Wadem (Ale nie na długo, bo ma być z Niallem) xD
    Kocham,kocham,kocham to jak tłumaczysz !

    OdpowiedzUsuń
  8. Nareszcie! Tyle czekałam, a teraz nie wytrzymam zanim nie dowiem się co dalej! cafadas

    OdpowiedzUsuń
  9. Cooo ?!?!?! Nie ma mowy zeby ja zabil ;oo tyle czekania i takoe rzeczy... ;( smutnoooo

    OdpowiedzUsuń
  10. musiałaś w taki momencie skończyć!?! Nienawidzę cie i kocham w tym samym momencie xD
    tbh to myślałam, że zapomniałaś o tym ff :)
    dzięki za rozdział, czekam na next xx
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  11. Smsjskkskdkssmsksjsnnnsnznzjbsbzbzbsb

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pierdzielę, aż mi się zimno zrobiło i cały czas przechodza mnie ciarki przez ten rozdział.
    To nie może tak być.
    Miało być tak super, wszystko miało się udać i oni mieli żyć długo i szczęśliwie.
    A tu dupa.
    Jestem zrozpaczona.
    Nędza i cierpienie wdarły się do mojego życia...
    Dziękuję za rozdział i kocham Cię Słońce! <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurwa jak???? Ona musi się z nim spotkać Omg @favniallx

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wierze! Oni muszą żyć. Mam nadzieje że Ari nic się nie stanie bo Niall sb tego nie wybaczy:-( Nie sądziłam że ten wątek pójdzie w tym kierunku, ale rozdział i tłumaczenie i tak rewelacyjne

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurwa co?! Wiesz jak mi serce wali jak glupie jak to czytalam?! Ja myslala, ze ona go zobaczy w tym rodziale, a tu nagle taki odwrot spraw... NO NIE!!!!
    Oni musza sie spotkac!!! Nie mam pojecia co ty planujesz, ale kurwa mac oni musze sie spokac! Rozumiesz?!
    Ide ochlonac... co tu sie dzieje?! Ugh...
    Rozdzial swietny.
    Czekam nn.
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  16. OMG! Proszę cię dodaj jak najszybciej potrafisz next'a bo nie wytrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. OH MY GOD!!!!!! O KURWA!!!!! JAPIERDOLE!!!!!! jakie to BOŻE gsusbdiwbsicyhdbudbxkxps

    OdpowiedzUsuń
  18. No nie no!!! Ja się nie zgadzam na kończenie w takich momentach :( :( :(
    Zapraszam również do mnie :(- http://1d-mystery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne. Zostałaś nominowana do LBA. Szczegóły (pytania) tu: http://dramione-tylko-pamietaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedy następne?? świeeeetneeeee...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips