niedziela, 15 marca 2015

Rozdział 11

Ariella's POV:

Kiedy zostawiałam Thomasa i Wade'a, czułam niepokój. Miałam nadzieję, że uda im się powstrzymać ochroniarzy na tyle długo, bym mogła spotkać się z Niallem. Biegłam prosto przed siebie w kierunku, który wskazał mi Wade. Brakowało mi tchu, moje stopy bolały.. Zdjęłam obcasy i biegłam dalej.
Moje serce przyśpieszyło, gdy zobaczyłam ich tour busa. Z daleka widziałam, że to Louis był ostatnim, który do niego wchodził. Zaczęłam biec tak szybko, jak tylko pozwalało mi na to moje ciało. Kiedy ostatkiem sił wreszcie do niego dotarłam, zaczęłam walić w drzwi pięściami tak mocno, jak tylko dałam radę. Wydawało mi się, że jeszcze chwila i je wyważę. Czułam jak z każdym uderzeniem, serce potrząsa całym moim ciałem. W środku słyszałam stłumione głosy.
- To jakaś fanka? - zapytał jakiś głos.
- Co jeśli ten ktoś potrzebuje naszej pomocy?! - ktoś wrzasnął. Tak, to na pewno było Louis.
- Pójdę sprawdzić - powiedział ten z irlandzkim akcentem.
Czy to był mój Niall? Czy to naprawdę mógł być on?
Gdy drzwi lekko się uchyliły, usłyszałam jego piękny głos po raz pierwszy od dłuższego czasu.
- Halo? - zawołał.
Nie mogłam go nawet zobaczyć, bo szpara w drzwiach miała może z centymetr.
- Niall? - zapytałam.
- Taak, to ja. O co chodzi?
- Otwórz drzwi - poprosiłam.
- Jesteś fanką? - zapytał zirytowany.
- Nie, a teraz otwórz te- - zaczęłam mówić, ale nie mogłam dokończyć, bo zostałam mocno pociągnięta na bok.
Moja głowa uderzyła o beton, tak mocno, że myślałam, że rozwali się jak arbuz. Jęknęłam głośno. Spojrzałam w górę, by zobaczyć, kto mi to zrobił i zobaczyłam rozwścieczone spojrzenie. Miał takie same oczy jak mój ojczym. To nie był Steve, ale ten facet wyglądał jak on.
- Zamknij drzwi! To tylko jakaś psychotyczna fanka! Spokojnie, mamy ją. Jesteście bezpieczni - Usłyszałam ostry głos.
Ktoś zatrzasnął i tak jedynie lekko uchylone drzwi. Skierowałam głowę w kierunku tego łżącego faceta. Darrin Michelson. Jak mógł to zrobić? Mężczyzna, który przytrzymywał mnie przy ziemi popatrzył na Darrina, jakby pytał o pozwolenie by coś zrobić. Darrin potwierdzająco kiwnął głową. Mężczyzna, który przypominał Steve'a zszedł ze mnie, podniósł mnie za włosy tak, że klęczałam na kolanach. 
- Ostatnim razem kiedy widziałem te włosy, były brązowe. Co ty zrobiłaś Ariella? - mężczyzna zapytał cichym głosem.
- Skąd mnie znasz? - syknęłam głośno.
Wielka dłoń Darrina dotknęła mojej twarzy. Zbliżył swoją do mojej tak blisko, że prawie się dotykały.
- Nie podnoś głosu w moim towarzystwie. Będziesz szeptać, żeby żaden z tych nędznych chłopaczków nas nie usłyszał. Rozumiesz? - warknął cicho.
Nic nie powiedziałam.
- Pytam czy rozumiesz?!
Mężczyzna, który trzymał mnie za włosy ścisnął je mocniej w swojej garści. Kiwnęłam głową, pomimo tego, że było to trudne, gdyż wyrywał mi włosy z głowy.
- Skąd mnie znasz? - powtórzyłam.
Na ustach Darrina pojawił się szyderczy uśmiech.
- Jestem pewien, że pamiętasz swojego ojca Steve'a.. - zaczął.
- Ojczyma. - Poprawiłam go.
- Jest moim starym przyjacielem. Kiedy odkryłem, że jest w więzieniu przez ciebie, nie byłem ani trochę zadowolony. Nie mógł oddać mi pieniędzy, które był mi winien, będąc w więzieniu, prawda? - Darrin powiedział złowrogim tonem.
- Ja mogę dać ci pieniądze. - Wyszeptałam.
- Za późno. Steve będzie gnił w więzieniu.
Mężczyzna za mną pocieśnił swój uścisk na moich włosach.
- Oh, jak głupio z mojej strony. Zapomniałem cię przedstawić bratu Steve'a. - Słyszałam sarkazm w jego głosie.
Moje oczy rozszerzyły się, gdy poskładałam razem wszystkie elementy tej dziwnej układanki. To dlatego jest tak do niego podobny. Oni są braćmi. To też wyjaśnia dlaczego towarzyszy Darrinowi.
Nagle ktoś do nas podbiegł z taką prędkością, że nawet nie zdążyłam mu się przyjrzeć i popchnął mnie ponownie. To był ochroniarz, który próbował powalić na ziemie brata Steve'a.
- Tak się cieszę, że tu jesteś! On próbował skrzywdzić tę biedną dziewczynę - Darrin zaczął zgrywać niewiniątko.
Szczęka opadła mi niemal do samej ziemi.
- Co? -  Brat Steve'a zapytał oniemiały. Chyba tak samo jak ja, nie mógł uwierzyć to, co słyszał. Darrin złapał mnie za rękę i podniósł do góry w momencie, gdy tamten puścił moje włosy. Zdałam sobie sprawę, że coś zimnego i metalowego dotyka mojej dolnej części pleców. Pistolet.
- Kontynuuj albo zabije wszystkich tutaj, a ciebie zostawię jako ostatnią - Darrin wyszeptał do mojego ucha. - Jak już mówiłem, próbowałem zatrzymać tego wariata, by nie dotarł do chłopców w busie - powiedział ochroniarzowi.
Ochroniarz wsadził brata Steve'a w kajdanki. Ten rzucał się i krzyczał. Przybiegł kolejny ochroniarz.
Drzwi tour busa otworzyły się i piątka chłopców, których tak bardzo kochałam wyszła, by sprawdzić o co to całe zamieszanie. Darrin zręcznie mnie obrócił odciągając mnie od całej sceny.
Nagle zamarł i odwrócił się powoli.
- Dziękuję panu za tak szybką reakcję. - Ochroniarz zwrócił się do Darrina.
- To nic takiego. Jako agent FBI robię wszystko, by powstrzymać wszystkich groźnych przestępców.
Zrobiło mi się niedobrze. Jak można być tak obłudnym?
- Jeszcze raz dziękuję. Chłopcy doceniają pańską chęć chronienia ich - powiedział ochroniarz.
- Cieszę się, że mogłem pomóc.
- Kłamca! Kłamca! KŁAMCA! - krzyczałam w myślach.
Spojrzałam na piątkę chłopców, która teraz była już ode mnie oddalona o pewien dystans i modliłam się, żeby choć jeden z nich mnie zauważył. Niall patrzył się w moim kierunku i mrużył oczy. Chciałam móc rzucić się mu w ramiona, ale to byłoby odrobinę trudne, zważając na pistolet przyciśnięty do moich pleców. Niall pokręcił głową, jakby nie dowierzał. Jego oczy się rozszerzyły, mocno uderzył Louisa w klatkę piersiową. Louis spojrzał w moim kierunku i opadła mu szczęka.
Przykryłam lewą ręką usta, by pokazać Niallowi pierścionek zaręczynowy. Miałam tylko nadzieję, że zauważył. Darrin spostrzegł Nialla. Zdał sobie sprawę z tego, że Niall mnie rozpoznał. Obrócił nas i zaczął biec. Kiedy byliśmy z dala od nich, wepchnął mnie na tylne siedzenie czarnego vana. Spojrzałam w dół i zobaczyłam Thomasa, leżącego obok auta. Z oczu zaczęły cieknąć mi łzy. Skapywały z moich policzków, gdy widziałam przez szybę jego nieruchome ciało.
Darrin wspiął się na miejsce kierowcy i odpalił silnik. Docisnął pedał gazu i odjechał z piskiem opon, ja właśnie zostałam porwana. 
- Do widzenia Jason - wyszeptałam, patrząc na ciało Thomasa - albo Jasona, jak wolał być nazywany- i szlochając. 
A Darrin po prostu śmiał się widząc, jak płaczę.


Wade's POV:
Poczułem ból w całym ciele wraz z chwilą, kiedy otworzyłem oczy. Byłem otoczony przez ludzi. Powoli usiadłem, a oni wszyscy się cofnęli.
- Gdzie jest Jason? Gdzie Ariella? - krzyknąłem.
Ci ludzie po prostu gapili się na mnie jakbym oszalał. Gdy wstałem, ich oczy się rozszerzyły.
- Ranny facet, gdzie on jest? - zapytałem podniesionym głosem.
- Nie wiemy gdzie poszedł. Przyszliśmy tutaj, zobaczyliśmy, że jest ranny, więc odeszliśmy, żeby zadzwonić po karetkę, a gdy wróciliśmy, już go nie było - odezwał jeden z nich.
Spojrzałem na ziemię i zauważyłem to, czego oni nie widzieli. Była tam ścieżka krwi, prowadząca na zewnątrz do wejścia na parking. Usłyszałem pisk opon i wciągu mniej niż dwóch sekund biegłem już w tamtą stronę. Głowa mi pulsowała i kręciło mi się w niej, ale nie mogłem się zatrzymać.  Musiałem uratować Jasona. Obiecałem mu to. 
W pewnym momencie zauważyłem czarnego vana. Kierowca dodał gazu i właśnie wyjeżdżał z parkingu na główną drogę. Szybko ogarnąłem wzrokiem cały obszar, aż moje oczy nie natknęły się na postać, leżącą na ziemi obok pustego parkingowego miejsca. Podbiegłem tam, mając nadzieję, że ciało nie będzie należało do Jasona. Przewróciłem go na plecy, moje podejrzenia się potwierdziły. To był Jason. Jego rana nadal krwawiła. Wziąłem go za nadgarstek by sprawdzić puls. 
- Boże, proszę, pomóż mu. On nie może umrzeć. Obiecałem mu, że go uratuję.. - Modliłem się. 
Wyczułem puls - bardzo słaby al jednak. Łzy radości zaczęły spływać po mojej twarzy, kiedy zdałem sobie sprawę, że mój przyjaciel nie jest martwy. Ale jeśli mu nie pomogę może być inaczej. Podniosłem go do góry. Próbowałem zrobić wszystko co w mojej mocy, by przenieść go do miejsca gdzie byli lekarze, ale byłem zbyt wolny. Czułem, że moje nogi mogą odmówić współpracy w każdej chwili, jednak musiałem biec dalej. 
Gdy dotarłem na miejsce ten sam tłum patrzył na mnie z niedowierzaniem. Pracownicy ambulansu przejęli ode mnie mojego przyjaciela i położyli go na nosze. Upadłem na kolana dysząc ze zmęczenia. Ktoś pomógł mi wstać. Spojrzałem w przerażone oczy młodej kobiety. 
- Proszę pana, musi mi pan pozwolić oglądnąć swoje obrażenia - powiedziała.
- Nie, nie, nie. Musicie skupić się na uratowaniu mojego przyjaciela. Proszę pomóżcie mu.. - Błagałem. 
- Inni już się nim zajmują - odparła.
- Nie obchodzi mnie to! Idź! - rozkazałem jej.
Podskoczyła, gdy podniosłem głos i popędziła w kierunku Jasona, tak jak jej poleciłem. Schowałem głowę w dłoniach i nagle, przypomniałem sobie o Arielli.
Podskoczyłem na równe nogi i rozejrzałem się wokoło, szukając jakiegoś ochroniarza. Podbiegłem do jednego z nich, a on odwrócił się z uśmiechem.
- Gdzie Ariella?! - zapytałem.
- Kto?
- Dziewczyna z czarnymi włosami - odpowiedziałem, próbując złapać powietrze. 
- Oh, zabrał ją pewien agent FBI, bardzo miły facet.
Poczułem, jak cała krew odpływa mi z twarzy. Darrin miał Ariellę. 
- Czy coś nie tak? Oh, proszę zaczekać, mam telefon..- powiedział, wyciągając swoją komórkę.
30 sekund później upuścił swój telefon na ziemię, patrząc na mnie.
- Co? - zapytałem.
- Dostałem telefon z FBI. Mężczyzna, z którym odjechała tamta dziewczyna, jest oszustem - odparł ochroniarz. - Pokazał czyjeś papiery i tak dostał się do środka. Oszukał ich. Oszukał nas. Co myśmy narobili?!
Nic nie odpowiedziałem. Wszyscy ochroniarze spotkali się w jednym miejscu. Zauważyłem zespół kawałek dalej. Czwórka z nich próbowała pocieszyć blondyna. Zmierzyłem go wzrokiem od stóp do głów. To narzeczony Arielli. Podbiegłem do nich,a oni zmierzyli mnie ostrymi spojrzeniami. 
- To przez ciebie porwali Ariellę! - wykrzyknął blondyn.
- To wina FBI - powiedział ten w koszulce w paski. 
- Whoa, nie waż się zwalać tego na FBI - odpowiedziałem. 
- Dlaczego? To wy ją porwaliście. Odjechała z jednym z waszych agentów i prawdopodobnie już nigdy jej nie zobaczymy! - Narzeczony Arielli wrzeszczał jak opętany.
- Czekaj, pozwoliliście jej odjechać z tamtym facetem? - zapytałem. 
Chłopak pokiwał twierdząco głową.
- Tak. Powiedział nam, że ten drugi chciał ją skrzywdzić.
- O nie.. To było najgorsze co mogliście zrobić..
- Dlaczego? - zapytał.
- Ten facet zaplanował całe porwanie Arielli w ramach jego własnej pokręconej zemsty! - wykrzyczałem.
Blondyn zmarszczył brwi.
- Widzisz? Ludzie z FBI są temu winni! - powiedział ten w koszulce w paski. 
- Tak właściwie ten facet nie był z FBI. Oszukał wszystkich, podając się za niego. -Wyjaśniłem.
Zanim mogłem coś jeszcze dodać, ktoś poklepał mnie w ramię. Była to ta lekarka, z którą rozmawiałem kilkanaście minut wcześniej.
- Twój przyjaciel chciałby cię widzieć - poinformowała mnie. Natychmiast poszedłem za nią. Gdy go zobaczyłem, byłem zaskoczony tym, w jak złym był stanie. Był podłączony do mnóstwa różnych, kolorowych rurek i kabli. Uśmiechnął się blado, widząc mnie. 
- Dziękuję - powiedział cicho.
- Dotrzymałem obietnicy - odparłem.
- Wiem. 
- Jason, jak uratujemy Ariellę?
Jego malutki uśmiech zmienił się w szeroki i pełen radości. 
- Nie wydaje mi się, żebyś miał większy problem z odnalezieniem jej - powiedział.
- Naprawdę? Czemu tak uważasz? - zapytałem.
- Wiesz dlaczego byłem na parkingu? - zapytał.
- Nie.
- Przyczepiłem urządzenie namierzające do vana Darrina.

PS. PROSZĘ, KOMENTUJCIE

41 komentarzy:

  1. odiufhuoeiwhjofjnoiwqeifjq czytałam cały rozdział ze ściśniętym gardłem ekrhfoiewdnk @dallaspade

    OdpowiedzUsuń
  2. może po tym będzie mogła wrócić do Nialla

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG! O JA PIERDZIUT, CO ZA EMOCJE
    TEN ROZDZIAŁ TO COŚ PIĘKNEGO I OKROPNEGO ZARAZEM!
    KOCHAM TO FANFICTION
    KOCHAM CIĘ!
    JASON TAK BARDZO MÓJ BOHATER
    NIALL TAK BARDZO
    ARIELLA TAK BARDZO
    WADE TAK BARDZO
    NIE MOGĘ NAWET UŁOŻYĆ KOMPLETNEGO ZDANIA
    TO FF TO ŻYCIE
    DZIĘKUJĘ CI I KOCHAM CIĘ NORMALNIE ZA TO, ŻE TŁUMACZYSZ! <3
    @mysweetloouis

    OdpowiedzUsuń
  4. Oh. Biedny Niall, ale on wgl nie zareagował! Powinien biec i krzyczeć jej imię! On nie zrobił nic ;(
    Mam nadzieję, że Wade'owi uda się odnaleźć Arielle 💕
    Dziękuję, że przetłumaczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się bałam że Niall nie pozna Arielli :(((
    Omgomg juz się nie mogę doczekać nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże nie! Dlaczego oni pozwolili ją zabrać!? Niall idioto! Powinieneś się na nią rzucić.... :((((
    Nie no! Oni przecież muszą się odnaleźć! Proszę. Jak najszybciej następny! ;***

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje feels<<<< Dzięki temu rozdziałowi ten dzień i tak stał się lepszy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki Bogu, że on przyczepił te urządzenie do tego cholernego vana. Teraz narobiłaś mi tym nadzieje. Cieszę się, że dodałaś rozdział i jeszcze bardziej cieszę się z tego, że Thomas żyje. Oby tylko z Arielą było w porządku. Chce, aby pomiędzy nią, a Niallem wszystko wróciło do normy, aby byli szczęśliwi i bezpieczni. Mam nadzieje, że następny będzie szybciutko. Pozdrawiam :))))
    http://lowca-samobojcow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział !
    Biedny Niall :( Biedna Ariella :(
    Mam nadzieję że szybko ich dorwą i Ari nic się nie stanie.
    Nie mogę doczekac się kolejnego rozdziału :) /@zosia_official

    OdpowiedzUsuń
  10. Ubustwiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG!!! Cudowny rozdział. Popłakałam się ;( Mam nadzieję, że uda im sie znaleźć Ariellę
    i, że będzie z Niallem. Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Asfhkkhdfhjjkljgfdddg

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest takie ahsgrjeivdyeggsjasfja :* Czekam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki ci bogini!! Wielbię cię! *-*
    /Nikita

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow Jason jest super, z tym urzadzeniem niezle mu wyszlo ;*** fajny rozdzial, chce juz kolejny ;3 ;***

    OdpowiedzUsuń
  16. o mój boże umieram *.*/PostronieNialla

    OdpowiedzUsuń
  17. OMG dobrze że ją rozpoznał, ale dziwie się że praktycznie nie zareagował! Oby Jason wyzdrowiał. Biedna Ari tak jak blisko już było! Świetne tłumaczysz. Czekam na następny♥

    OdpowiedzUsuń
  18. DALEJ, WIĘCEJ, RANYY!
    Trudno mi opisać tą radość z tego, że Niall rozpoznał Ariellę ale boje się o to co może się stać dalej. Myślę, że FBI uratuje Arillę ale znowu będzie musiała zmienić wygląd i wyjechać, kolejny raz być daleko od swojego ukochanego. Wierzę, że stanie się inaczej i ta dwójka odnajdzie swoje szczęście! Czekam na więcej xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Omg kocham Cie
    Ogólnie to jest druga część MOtel6 *stara sie nie fangirlowac* fjdjfkdndn
    Będziesz tłumaczyć też? Na razie tam sie nic specjalnego nie dzieje, lecą do Australii i darcy jest w ciąży jeśli nie pomyliłam fanficów
    Powodzenia w dalszej pracy tłumaczki
    Twoja największa fanka,
    @beausbr0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę tłumaczyć, ale proszę nie spojleruj ;)

      Usuń
  20. Jezu genialny rozdział! Bardzo ci dziękuję za to że tłumaczysz :) A komentarzy jest mało, bo zapewne większość przyzwyczaiła się że są raz na miesiąc/dwa, oczywiście nie winię cię za to bo sama mam mało czasu i wgl ;) Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Chcę już następnyyyy! Genialny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Szybko nastepny ! Oni musza byc wkoncu razem ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja chce kolejny rozdział! JEJU, TA KONCOWKA ;;;;;;

    OdpowiedzUsuń
  24. Awww !!! Kocham ten fanfic!!! Czekam na next !!! ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Jesteś meega! Czekam na nn
    http://moja-mroczna-pasja.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  26. Zostałaś nominowana do LBA! Szczegóły: http://www.przyjaznamilosctodwarozneslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. extra jest a kiedy nastepne rozdziały ???

    OdpowiedzUsuń
  28. Boze Niall :'((( niech oni w koncu beda razem.. kobieto zabijasz mnire :(

    OdpowiedzUsuń
  29. kuźwa czemu on jej nie poznał?!
    czemu ten skurwiel ją porwał?!
    why?! :(
    ale tak ogólnie to rozdział cudny xx
    nie mogę się doczekać next'a :D
    @ziam__shipper_

    OdpowiedzUsuń
  30. Lckkxkdkdkdkckcj
    Kocham to ff!
    Plakac mi sie chce jak przeczytalam, ze chlopcy musieli pocieszac Nialla.... biedak...
    Czu on ja porwal?!
    Niall ja rozpoznal! Dlskddjdjd!!
    Nie moge sie doczekac kiedy oni znowu beda razem!
    Swietny rozdzial!
    Czekam nn.
    @andrejjj99

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawi Cię, co się stanie, gdy jeden czyn zaważy na życiu młodego człowieka? Jedno wydarzenie może zmienić wszystko na gorsze. Jeśli tak, koniecznie musisz odwiedzić Zastępcę (wystarczy kliknięcie na tytuł, żeby przenieść się na odpowiednią stronę). Jest to opowiadanie, w którym przeważają sceny przepełnione krwią, ale zdarzają się również inne wzloty. Nic tu nie jest tak, jak powinno być. Ludzie znikają, umierają lub odchodzą, ale zastępca zostaje do samego końca.
    Serdecznie zapraszam,
    dajmond

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział! Bardzo mi się podoba. Dużo się tu działo! Ale cieszę się, że Niall rozpoznał Ariellę i mam nadzieję, że ją odnajdą <3 czekam na nn ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Ile jeszcze razy się popłaczę? No dobra, tłumacz, pisz, czy co tam robisz. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
  34. Co za zajeb*sty rozdział ;oo
    Cały czas trzyma w napięciu! Po prostu genialny!
    Tak się cieszę, że Niall rozpoznał Ariellę! ;')
    Mam nadzieję, że jak najszybciej ją znajdą.
    Czekam na nexta xx
    Pozdrawiam, @droowseex

    OdpowiedzUsuń
  35. super!! najlepszy jaki czytałam!!http://www.przyjaznamilosctodwarozneslowa.blogspot.com/ -------> zapraszam do siebie!!

    OdpowiedzUsuń
  36. jejeku kooooooooooocham to
    @neymusek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że komentujesz :) To dużo dla mnie znaczy.
Czytam każdy komentarz, nieważne czy długi, czy krótki :)

Kontakt

Możecie znaleźć mnie na twitterze: @NiallandChips